1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Ogrzewanie na u-boocie

Moderatorzy: Jatzoo, Brodołak, ObltzS, SnakeDoc

Posty: 13 • Strona 1 z 1

Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez Grassmaste » 09.01.12, 16:49

Chcialbym sie dowiedziec, czy na u-bootach stosowano jakies ogrzewanie? Jesli tak to jakie, w jaki sposob transportowano cieplo po okrecie?
Z gory dzieki za odpowiedz
Ostatnio edytowano 10.01.12, 09:00 przez Jatzoo, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Poprawka treści tematu
Grassmaste
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 13.000 BRT

Dołączył(a): 05.03.10, 00:29

Re: Ogrzewanie na ubocie

Postprzez ObltzS » 09.01.12, 21:03

Witam !

Generalnie były dwa rodzaje ogrzewania : system elektryczny i parowy.
Ten pierwszy był stosowany w morzu, ogrzewanie odbywało się za pomocą rozmieszczonych w różnych pomieszczeniach grzejników elektrycznych, chociaż stosowany rzadko z uwagi na oszczędność energii elektrycznej, która była zarezerwowana dla wyższych celów : napęd sprężarek, oświetlenie, łączność itp. Ciepło wewnątrz okrętu (marsz w położeniu nawodnym) częściowo zapewniała praca diesli (kolektory spalin były "darmowymi" grzejnikami), stąd niemal we wszystkich wspomnieniach podwodniaków z U-Bootwaffe opisy zimna, skraplania się pary, ciężkiego i wilgotnego powietrza, które było na granicy punktu rosy, które nigdy nie było suche i dogrzane ...
Podczas postoju w bazie podłączano się do instalacji parowej na nabrzeżu (były tam połączone skrzynie koletktorów z ujęciem dla energii elektrycznej, wody i pary) - każdy U-Boot miał własny system ogrzewania parowego (grzejniki parowe plus przewody), które emitowały dużo ciepła, ale nieustannie trzeba było dbać o okresowe odwadnianie systemu - skropliny (woda) powodowały m. in. zapowietrzanie się systemu, co skutkowało niemal natychmiastowym ochłodzeniem się grzejnika a system w charakterystyczny sposób "strzelał" (dźwięki te przypominały albo wystrzały albo wrażenie pękania całej instalacji), było to aż nadto słyszalnym sygnałem, że do zajęć musieli przystąić drenażyści (chociaż podział załogi tzw. technicznej nie był aż taki szczegółowy), ale ktoś musiał się tym zająć ...

Inaczej niż na Atlantyku wyglądała ta kwestia w tropikach, na równiku i O. Indyjskim - wewnątrz i na zewnątrz okrętu wysokie temperatury powietrza wraz z dużą wilgotnością powietrza były nie do zniesienia ...
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Ogrzewanie na ubocie

Postprzez SnakeDoc » 09.01.12, 22:30

Cześć

Tak jak pisał ObltzS, podstawą było ogrzewanie elektryczne - kilka przenośnych grzejników elektrycznych o mocy około 1 kW podłączanych do okrętowej sieci elektrycznej. Co do ogrzewania parowego, to na okrętach typu XB była zainstalowana wytwornica pary oparta o ciepło spalin, która zasilała instalację ogrzewania parowego (i w ten sposób oszczędzała energię elektryczną).
SnakeDoc
Fregattenkapitän
Fregattenkapitän
Moderator Team
 
Tonaż: 545.000 BRT

Dołączył(a): 07.08.07, 20:55

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez ObltzS » 10.01.12, 17:01

Witam !

W skład systemu ogrzewania parowego wchodziło aż 21 grzejników (z zaworami regulacyjnymi dającymi możliwość ich pełnego otwarcia lub tzw. przydławienia, co warunkowało ilość przepływającej pary i pozwalało na regulację emitowanego ciepła przez grzejnik). Grzejniki te były rozmieszczone we wszystkich przedziałach okrętu (typ VIIC) - nie znam niestety takich kwestii jak przypadająca ilość grzejników na dane pomieszczenie (liczba przysta lub nie) oraz miejsce ich zamontowania.

Jak podał SnakeDoc charakterystyczną cechą "dziewiątek" było posiadanie własnej wytwornicy pary, co było w warunkach okrętu podwodnego nie lada luksusem. Nie mam szczegółowych planów typu IX, ale zapewne była to niewielka wężowniczka wykorzystująca ciepło spalin, działająca w tzw. obiegu zamkniętym z możliwością okresowego uzupełniania wody, gdzie podgrzana woda wytwarzała parę, a ta zapewne rozprowadzała się po całym systemie i po oddaniu ciepła w postaci skroplin wracała do wężownicy, gdzie cały cykl się powtarzał - aby system ten był nie tylko wydajny ale także i bezpieczny instalacja ta jak każda musiała zapewne posiadać reduktor ciśnienia pary, ciśnieniomierz, zawór bezpieczeństwa no i odwadniacze. Czy SnakeDoc posiada informacje o ilości instalowanych na "dziewiątkach" grzejników i ich ewentualnym rozmieszczeniu ?
Są to być może z pozoru informacje mało istotne, ale uważam, że ważne, gdyż wiedza o U-Bootach to także te być może mało zajmujące szczegóły.

I jeszcze o grzejnikach elektrycznych - na "siódemkach" było ich dziewięć, posiadających regulowaną moc w zakresie od 1,5 do 3,5 KW z własnymi przewodami i wtyczkami i jak pisał SnakeDoc były one przenośne - można je było montować w tych przedziałach, które posiadały gniazda przyłączeniowe. Nie mam niestety wiedzy, jak przedstawiała się ta sprawa na typach IX.

Jak do tej pory nikt jeszcze nie poruszał tych kwestii (ogrzewanie parowe i elektryczne) na najnowocześniejszym typie niemieckiego okrętu podwodnego z okresu II w. ś., czyli typie XXI, ale można przypuszczać przez "per analogiam", że instalacje te zasadniczo nie odbiegały chyba od tych z "siódemek" i "dziewiątek" (ogrzewanie na morzu i w bazie).

Prawdopodobnie do ogrzewania pomieszczeń okrętu musiał chyba także mimowolnie (choć zapewne w bardzo niewielkim i ograniczonym stopniu) przyczyniać się system wentylacji, wymuszając obieg powietrza na okręcie, tym samym rozprowadzając także i ciepłe powietrze.
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez SnakeDoc » 10.01.12, 23:58

Cześć

ObltzS napisał(a):W skład systemu ogrzewania parowego wchodziło aż 21 grzejników (z zaworami regulacyjnymi dającymi możliwość ich pełnego otwarcia lub tzw. przydławienia, co warunkowało ilość przepływającej pary i pozwalało na regulację emitowanego ciepła przez grzejnik). Grzejniki te były rozmieszczone we wszystkich przedziałach okrętu (typ VIIC) - nie znam niestety takich kwestii jak przypadająca ilość grzejników na dane pomieszczenie (liczba przysta lub nie) oraz miejsce ich zamontowania.


Rozmieszczenie grzejników parowych na U-Boocie typu VII ilustruje schemat:
http://uboatarchive.net//U-570Plate24.htm

Co do fizycznego rozmieszczenia grzejników - to niestety po przejrzeniu zdjęć wnętrza U-995 nie potrafię znaleźć niczego, co by przypominało grzejniki w odpowiednich miejscach. Podejrzewam, że zostały zdemontowane w trakcie eksploatacji przez Norwegów i zastąpione znacznie bardziej wygodnymi grzejnikami elektrycznymi.

Natomiast przeglądając zdjęcia z U-570 wydaje mi się, że znalazłem jedno - z mesy młodszych podoficerów - na którym widać grzejnik parowy:
http://uboatarchive.net//U-570Photo23.htm
(tuż pod włazem do centrali - na pewno go już nie ma w tym miejscu na U-995)

ObltzS napisał(a):Jak podał SnakeDoc charakterystyczną cechą "dziewiątek" było posiadanie własnej wytwornicy pary, co było w warunkach okrętu podwodnego nie lada luksusem. Nie mam szczegółowych planów typu IX, ale zapewne była to niewielka wężowniczka wykorzystująca ciepło spalin, działająca w tzw. obiegu zamkniętym z możliwością okresowego uzupełniania wody, gdzie podgrzana woda wytwarzała parę, a ta zapewne rozprowadzała się po całym systemie i po oddaniu ciepła w postaci skroplin wracała do wężownicy, gdzie cały cykl się powtarzał - aby system ten był nie tylko wydajny ale także i bezpieczny instalacja ta jak każda musiała zapewne posiadać reduktor ciśnienia pary, ciśnieniomierz, zawór bezpieczeństwa no i odwadniacze.


Chodziło mi podwodne stawiacze min typu XB.

Niestety nie mam pojęcia jak to wyglądało na "dziewiątkach" - jeśli miałbym zgadywać, to podobnie jak "siódemki" ich instalacja ogrzewania parowego zasilana była z tendra - jako okręty typowo frontowe nie posiadały wytwornicy pary. Co do działania wytwornicy, to wyglądało to mniej więcej tak (na podstawie http://uboatarchive.net/ManualXB.htm):

Kolektor wydechowy był otoczony wężownicą, przez którą przetłaczana była woda pod ciśnieniem 3 kg/cm kw, która osiągała temperaturę około 130 st C. Następnie woda ta była przepuszczana przez dyszę, za którą traciła gwałtownie ciśnienie i zaczynała wrzeć w całej swej objętości tworząc parę. Para kierowana była do instalacji grzewczej, woda która nie została odparowana pompowana byłą z powrotem do wężownicy. Powracające z instalacji grzewczej skropliny były schładzane i zbierane w zbiorniku skroplin, skąd pompa tłoczyła je z powrotem do wężownicy.

ObltzS napisał(a):Czy SnakeDoc posiada informacje o ilości instalowanych na "dziewiątkach" grzejników i ich ewentualnym rozmieszczeniu ?


Niestety - nie udało mi się dotrzeć do żadnych informacji na temat parowej instalacji grzewczej na "dziewiątkach".

ObltzS napisał(a):Są to być może z pozoru informacje mało istotne, ale uważam, że ważne, gdyż wiedza o U-Bootach to także te być może mało zajmujące szczegóły.


Podpisuję się pod tym zdaniem obiema rękami :)

ObltzS napisał(a):I jeszcze o grzejnikach elektrycznych - na "siódemkach" było ich dziewięć, posiadających regulowaną moc w zakresie od 1,5 do 3,5 KW z własnymi przewodami i wtyczkami i jak pisał SnakeDoc były one przenośne - można je było montować w tych przedziałach, które posiadały gniazda przyłączeniowe. Nie mam niestety wiedzy, jak przedstawiała się ta sprawa na typach IX.


Jak wyglądał taki grzejnik możemy zobaczyć na zdjęciu z przedniego przedziału torpedowego U-570:
http://uboatarchive.net//U-570Photo10.htm
(widoczny na tle bakburtowych wyrzutni torpedowych)

ObltzS napisał(a):Jak do tej pory nikt jeszcze nie poruszał tych kwestii (ogrzewanie parowe i elektryczne) na najnowocześniejszym typie niemieckiego okrętu podwodnego z okresu II w. ś., czyli typie XXI, ale można przypuszczać przez "per analogiam", że instalacje te zasadniczo nie odbiegały chyba od tych z "siódemek" i "dziewiątek" (ogrzewanie na morzu i w bazie).


Również nie mam żadnych informacji na temat instalacji grzewczych na okrętach typu XXI. Jeżeli miałbym zgadywać, to strzelałbym, że posiadały jedynie grzejniki elektryczne.
SnakeDoc
Fregattenkapitän
Fregattenkapitän
Moderator Team
 
Tonaż: 545.000 BRT

Dołączył(a): 07.08.07, 20:55

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez SnakeDoc » 12.01.12, 20:54

Na poniższym zdjęciu przedstawiającym dowódcę U490 - Wilhelma Gerlacha również widoczny jest przenośny grzejnik elektryczny.

U490 Wilhelm Gerlach.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
SnakeDoc
Fregattenkapitän
Fregattenkapitän
Moderator Team
 
Tonaż: 545.000 BRT

Dołączył(a): 07.08.07, 20:55

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez ObltzS » 13.01.12, 18:21

Witam !

Pierwszy raz na Forum tak ważne zdjęcie, zdawałoby się, tak nic nie znaczącego przedmiotu ! Dziękuję Snake za jego zamieszczenie i ściągam je do mojej kolekcji :)

Zastanawiam się, jak mocna i wytrzymała musiała być ta niewielka przenośna konstrukcja i ile ewentualnie razy elektrycy okrętowi musieli ją naprawiać, np. z uwagi na zerwnie się elementów grzejnych - spirali, która musiała być przepuszczona przez koraliki szamotowe i czy one same również ulegały uszkodzeniom (najzywczajniej się rozsypując i pękając) ?
Dlaczego o tym piszę - w wielu opisach, jak również oryginalnych cytowanych wspomnieniach dotyczących przejść do wyznaczonych obszarów operacyjnych (zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym na płn. Atlantyku) podczas marszu w wynurzeniu okręt "podskakiwał" na falach jak przysłowiowy korek i rzucało nim w wielu różnych kierunkach powodując wewnątrz okrętu niemały chaos - wszystkie luźne i niezabezpieczone przedmioty przemieszczały się swobodnie w sposób niekontrolowany, obijając się o różne stałe przeszkody na swojej drodze.
Podobnie było podczas bliskich i niebezpiecznych wybuchów bomb głębinowych, gdzie świadkowie wspominają, że dookoła nich potrafiły się także przemieszczac różne przedmioty a po pokładzie głównym (wewnętrznym) od grodzi do grodzi "jeździły" najprzeróżniejsze przedmioty stanowiące część wyposażenia.

Nikt jednak nie wspominał o grzejnikach, czy po takich "przejściach" były jeszcze sprawne i zdatne do eksploatacji, czy też jeśli ich nie używano były przytwierdzane do burt - ostre krawędzie podczas takich sytuacji mogły być przyczną zranień albo bolesnych stłuczeń, a to chyba nie należało do przyjemności, gdzie każdy marynarz podczas patrolu musiał być niemal w stałej gotowości ... sprawny fizycznie i zdrowy ...
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez ObltzS » 19.01.12, 21:18

Witam !

Odnośnie ogrzewania znalazłem jedną ciekawą chyba uwagę związaną z typem VIIA, a dokładnie U-35, jaką przekazał Otto Kretschmer.
W swoich wspomnieniach udzielonych M. Wiggins, opowiadał o tym, jak służąc na U-35 został w wodzie (poza okrętem, a był to grudzień), kiedy ten wykonywał manewr zanurzenia. Kretschmer był w tym czasie na pokładzie górnym i nie sprawdzono przed zanurzeniem, czy wszyscy go opuścili. Przypadek sprawił, że został uratowany. Jak sam wspominał : "Gdy zszedłem pod pokład, zrzuciłem z siebie przemoczone ubranie i wlałem w gardło rum - na okręcie nie było ogrzewania. Wyciągnąłem się na koi i rozgrzewałem, machając rękoma i nogami. potem poprosiłem o termofory, które rozłożyłem na sobie, aby ogrzać całe ciało. W przeciwnym razie wyzionąłbym ducha."

Z powyższego wynikałoby, że grzejniki elektryczne na "siódemkach" instalowano, jako element ich wewnętrznego wyposażenia dopiero w poźniejszych wersjach (wersje B i C).
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez Xavier » 19.01.12, 22:01

ObltzS napisał(a):W swoich wspomnieniach udzielonych M. Wiggins, opowiadał o tym, jak służąc na U-35 został w wodzie (poza okrętem, a był to grudzień), kiedy ten wykonywał manewr zanurzenia. Kretschmer był w tym czasie na pokładzie górnym i nie sprawdzono przed zanurzeniem, czy wszyscy go opuścili. Przypadek sprawił, że został uratowany.

W świetle tego co mówi Kretschmer w książce Terence Robertson'a pt."Wilk na Atlantyku" to nie był przypadek. Ten numer wyciął mu dowódca okrętu, gdy Otto udał się za zezwoleniem dowódcy z kiosku na pokład, pod pozorem sprawdzenia przeciekającego działa. Chodziło mu o spokojne wypalenie ulubionego cygara. Wtedy okręt się niespodziewanie zanurzył na parę minut...
Reszta się zgadza. Po wychyleniu prawie całej butelki rumu i okładach termoforami spał do rana. Obudził się z bólem gardła i i głowy. "Cygarka" już nie chciał przez jakiś czas.... :wink:
Xavier
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 31.000 BRT

Dołączył(a): 18.01.12, 10:41

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez SnakeDoc » 02.02.12, 14:10

SnakeDoc napisał(a):Rozmieszczenie grzejników parowych na U-Boocie typu VII ilustruje schemat:
http://uboatarchive.net//U-570Plate24.htm

Co do fizycznego rozmieszczenia grzejników - to niestety po przejrzeniu zdjęć wnętrza U-995 nie potrafię znaleźć niczego, co by przypominało grzejniki w odpowiednich miejscach. Podejrzewam, że zostały zdemontowane w trakcie eksploatacji przez Norwegów i zastąpione znacznie bardziej wygodnymi grzejnikami elektrycznymi.

Natomiast przeglądając zdjęcia z U-570 wydaje mi się, że znalazłem jedno - z mesy młodszych podoficerów - na którym widać grzejnik parowy:
http://uboatarchive.net//U-570Photo23.htm
(tuż pod włazem do centrali - na pewno go już nie ma w tym miejscu na U-995)


Jeszcze jedno zdjecie z U-570 (widoczny fragment grzejnika pod włazem).
http://uboatarchive.net/U-570Photo17.htm


Co do instalacji ogrzewania parowego na U-995 to wygląda na to, że na okręcie tym jej nie zainstalowano
(informacja przekazana przez Tore Berg-Nielsena - emerytowanego marynarza Norweskiej Marynarki Wojennej, który w latach 1953-1954 jako główny mechanik pływał na KNM Kaura (czyli ex-U-995).

Z Tore można podyskutować/dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na forum AMP:
http://models.rokket.biz/index.php?topic=921.0
SnakeDoc
Fregattenkapitän
Fregattenkapitän
Moderator Team
 
Tonaż: 545.000 BRT

Dołączył(a): 07.08.07, 20:55

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez SnakeDoc » 20.06.12, 10:10

I jeszcze jedno zdjęcie grzejnika parowego pod włazem (prawdopodobnie do centrali).
Oprócz samego grzejnika widoczne są przewody doprowadzające parę i odprowadzające kondensat oraz zawór regulacyjny.

steam heater.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
SnakeDoc
Fregattenkapitän
Fregattenkapitän
Moderator Team
 
Tonaż: 545.000 BRT

Dołączył(a): 07.08.07, 20:55

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez Gajusz Mariusz » 12.05.20, 16:37

SnakeDoc napisał(a):Co do fizycznego rozmieszczenia grzejników - to niestety po przejrzeniu zdjęć wnętrza U-995 nie potrafię znaleźć niczego, co by przypominało grzejniki w odpowiednich miejscach. Podejrzewam, że zostały zdemontowane w trakcie eksploatacji przez Norwegów i zastąpione znacznie bardziej wygodnymi grzejnikami elektrycznymi.


Podczas lektury Eckard Wentzel Wojna U-Bootów na Morzu Norweskim podczas której śledzimy patrole na U-995 na str 126 jeden z marynarzy złości się, że na typie VIIC w odróżnieniu od większych jednostek podwodnych nie ma ogrzewania spalinami z diesli.
Gajusz Mariusz
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 63.000 BRT

Dołączył(a): 19.03.18, 16:32

Re: Ogrzewanie na u-boocie

Postprzez ObltzS » 26.05.20, 20:16

Witam !

Gajusz Mariusz napisał :
Podczas lektury Eckard Wentzel Wojna U-Bootów na Morzu Norweskim podczas której śledzimy patrole na U-995 na str 126 jeden z marynarzy złości się, że na typie VIIC w odróżnieniu od większych jednostek podwodnych nie ma ogrzewania spalinami z diesli.


Przeważnie poruszanie się w rejonie patrolu, a także dopłynięcie do akwenu operacji oraz powrót z niego do bazy - odbywało się na jednym dieslu - decydowały o tym względy oszczędnościowe paliwa pozostającego do dyspozycji. Jedynie pościg lub ucieczka oraz rozkaz do zajęcia swojej pozycji na linii tworzonych naprędce zespołów-zgrupowań (wilczych stad, a były one bardzo rozciągnięte) na trasie konwoju odbywały się z wykorzystaniem obu silników spalinowych.
Moc i pojemność pojedynczego diesla "siódemki" i "dziewiątki" powodowała, że ich podstawowe parametry związane ze sprawnością silnika (teoretyczną, cieplną, indykowaną, mechaniczną i ogólną-efektywną) decydowały o ilości wytwarzanych spalin i ich temperaturze. Na "dziewiątkach" zanim spaliny opuściły kolektor i cały układ wydechowy, z uwagi na ich ilość i stosunkowo wysoką temperaturę (energia cieplna) były "przepuszczane" przez proste wytwornice pary, a ta z kolei kierowana była do grzejników ...
Dla "siódemek" ta instalacja (parowa) byłaby niewydajna, co zapewne prowadziłoby do częstego zapowietrzania się całego układu (zbyt szybkie skraplanie się pary) i efektu przypominającego "strzelanie grzejników" ...

Ponieważ blisko czterdzieści lat temu, kiedy służyłem na okrętach MW, pamiętam z tego okresu, że zwłaszcza zimą kiedy była pobierana para z kolektorów przy nabrzeżu, a często jej parametry jak ciśnienie i temperatura nie były właściwe, to grzejniki parowe "strzelały" niemiłosiernie, okropnie przy tym hałasując, jakby miało je za chwilę rozsadzić (efekt zapowietrzenia i braku odwodnienia systemu) - za to koledzy drenażyści nie mogli narzekać na brak zajęcia ... :-) , a ten marynarz o którym wspominał Gajusz, to jakiś malkontent ... :-)
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa


Posty: 13 • Strona 1 z 1

Powrót do Konstrukcja kadłuba i wyposażenie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron