1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Moderatorzy: Jatzoo, Brodołak

Posty: 21 • Strona 1 z 1

Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez tobruk » 21.10.05, 23:28

Witam
W lutym 43' Luth wraz z częścią swej załogi U 181 zwiedzał Poznań, na zaproszenie Gauleitera Greisera. M.in. wpisano się do księgi pamiątkowej w ratuszu i odbyto spotkanie z burmistrzem, co zostało uwiecznione pamiątkowymi zdjęciami.
Czy ma ktoś może takie zdjęcie?
tobruk
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 817.000 BRT

Dołączył(a): 18.11.03, 00:03
Lokalizacja: lubuskie

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez Grom » 05.11.05, 15:51

tobruk napisał(a):Witam
W lutym 43' Luth wraz z częścią swej załogi U 181 zwiedzał Poznań, na zaproszenie Gauleitera Greisera. M.in. wpisano się do księgi pamiątkowej w ratuszu i odbyto spotkanie z burmistrzem, co zostało uwiecznione pamiątkowymi zdjęciami.
Czy ma ktoś może takie zdjęcie?

Chciałbym mieć. Swoja drogą mam pytanie dotyczące właśnie tego asa U-bootwaffe oraz Poznania do samych Poznaniaków.
Czy wiecie kim był dla Poznania Wolfgang Luth ?
Grom
Fregattenkapitän
 
Tonaż: 701.000 BRT

Dołączył(a): 16.03.04, 11:22
Lokalizacja: Reading UK

Postprzez quarvus » 14.12.07, 15:16

Postaram się zająć tą sprawą jako poznaniak i poszperam w archiwach.

Jedyne, co mi wtej chwili przychodzi do głowy, to jakieś gdańskie powiązania (pochodzenie) Lutha z Greiserem.

Arthur Greiser był do 1939 roku przewodniczącym Senatu Wolnego Miasta Gdańska i w nagrodę za zasługi dla nazyfikacji miasta, został mianowany przez Hitlera w 1939 roku gauleiterem tzw. Warthegau, czyli nowej prowincji (partyjnej) III Rzeszy, ustanowionej na bazie ziem Wielkopolskich i częściowo centralnej Polski (z Łodzią włącznie).
Po wojnie, ujęty przez Amerykanów i przekazany sądowi polskiemu, został skazany na śmierć za zbrodnie na polskich mieszkańcach Wielkopolski. Wyrok wykonano przez powieszenie na poznańskiej Cytadeli w roku (chyba) 1947 i o ile się nie mylę, była to ostatnia publiczna egzekucja w Polsce - zjawiły się tysiące poznaniaków.
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Grom » 14.12.07, 21:01

quarvus napisał(a):Postaram się zająć tą sprawą jako poznaniak i poszperam w archiwach.

Jedyne, co mi wtej chwili przychodzi do głowy, to jakieś gdańskie powiązania (pochodzenie) Lutha z Greiserem.

Ja nie musze szperac. Pytanie to zadałem dawno temu i jak do dzis nikt nie odpowiedział.
Wolfgang Luth był "Honorowym Obywatelem Miasta Poznań"
Grom
Fregattenkapitän
 
Tonaż: 701.000 BRT

Dołączył(a): 16.03.04, 11:22
Lokalizacja: Reading UK

Postprzez tobruk » 14.12.07, 21:20

I jego rodzice mieszkali w Poznaniu. Ciekawe czy można w jakiś sposób odnaleźć adres?
tobruk
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 817.000 BRT

Dołączył(a): 18.11.03, 00:03
Lokalizacja: lubuskie

Postprzez quarvus » 15.12.07, 12:40

Bez obrazy panowie, ale "Honorowym Obywatelem" to Luth został na polecenie Greisera, przypuszczam, i to w niczym nie zmienia faktu, że trzeba poszperać w Poznaniu.

Zadałeś pytanie: kim był dla Poznania Luth... Na tak postawione pytanie odpowiem: Dla Poznania Luth był nikim, bo Poznań to polskie miasto, a hitlerowskie tytuły i zaszczyty siłą rzeczy nie liczyły się i nie liczą dla nas. Tym bardziej, że Greiser, nazista z importu (Gdańska), jak słyszał dzieci mówiące po polsku na chodniku, to miał je zwyczaj policzkować. To miało być miasto "nur fur Deutsche" i Luth był właśnie "Honorowym Obywatelem" "nur fur Deutsche".
Nie zmienia to oczywiście faktu, że jeszcze przed 1939 w Poznaniu mieszkało kilkadziesiąt tysięcy Niemców i stąd rodzina Lutha mogła tu mieszkać. Ale trzeba pamiętać, że cała Niemczyzna w Poznaniu pojawiła się w latach 1793-1918, wcześniej było to miasto prawie bez Niemców.

Postaram się dowiedzieć, czy w ratuszu zachowała się księga pamiątkowa z czasów hitlerowskich, czy w poznańskich gazetach z lutego 1943 są odnotowane jakieś hece Greisera z Luthem.
Greiser jako gauleiter urzędował w przebudowanym przez siebie powilhelmowskim zamku cesarskim w Poznaniu, w którym to specjalnie dla Hitlera (za jego osobistą pisemną akceptacją) dobudowano balkon dla przyjmowania defilad i utworzono specjalny gabinet dla Hitlera. Oba obiekty w zamku zachowane do dziś bez zmian - zapraszam do zwiedzania - jest to jedyny zachowany oryginalny gabinet (104 m.kw.) Hitlera na świecie, w stylu tzw. nowej Kancelarii Rzeszy, tyle że Hitler nigdy go nie wizytował.
Wiadomo, że aktywność Greisera skupiała się na Hitlerze i Himmlerze (ten ostatni z kolei najważniejsze przemówienie o ostatecznym rozwiązaniu wygłosił w październiku 1943 roku w poznańskim ratuszu do elewów SS - macie to w każdej książce o holokauście), ale dotychczas nic nie było mi wiadomo o jego zainteresowaniach związanych z marynarką.

Natrafiłem też w swoim czasie na wzmiankę w literaturze poznańskiej, że ostatni pociąg ewakuacyjny, który wyruszył z Poznania podczas okrążania miasta przez Armię Czerwoną, rozbity przez sowieckie czołgi 24 stycznia 1945 roku, miał za pasażerów m. in. dużą grupę oficerów Kriegsmarine. To też sprawdzę, ale dam znać później, bo tą książkę pożyczyłem komuś...
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez ObltzS » 15.12.07, 15:09

Witam !
quarvus napisał :
Zadałeś pytanie: kim był dla Poznania Luth... Na tak postawione pytanie odpowiem: Dla Poznania Luth był nikim, bo Poznań to polskie miasto, a hitlerowskie tytuły i zaszczyty siłą rzeczy nie liczyły się i nie liczą dla nas.

To fakt, jak się okazuje wiele rad miejskich do dzisiaj nie jest zorientowanych, że niektórzy wysoką rangą funkcjonariusze III Rzeszy nadal posiadają honorowe obywatelstwa tych miast - to zapewne bałagan po porzednim systemie jak i obecne gapiostwo aktualnych władz i rajców, nie do końca znających historię swoich miast, które reprezentują. Ale to tylko tak na marginesie.
Quarvus, będziem się czuli zobowiązani, jeśli za jakiś czas uda się Tobie podać listę nazwisk owych oficerów Kriegsmarine, ciekaw jestem, czy wśród nich były osoby związane z U-Bootwaffe.
Pzdr.
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.675.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Postprzez evan82 » 15.12.07, 15:22

ObltzS napisał(a):Witam !
quarvus napisał :
Zadałeś pytanie: kim był dla Poznania Luth... Na tak postawione pytanie odpowiem: Dla Poznania Luth był nikim, bo Poznań to polskie miasto, a hitlerowskie tytuły i zaszczyty siłą rzeczy nie liczyły się i nie liczą dla nas.

To fakt, jak się okazuje wiele rad miejskich do dzisiaj nie jest zorientowanych, że niektórzy wysoką rangą funkcjonariusze III Rzeszy nadal posiadają honorowe obywatelstwa tych miast - to zapewne bałagan po porzednim systemie jak i obecne gapiostwo aktualnych władz i rajców, nie do końca znających historię swoich miast, które reprezentują. Ale to tylko tak na marginesie.
Quarvus, będziem się czuli zobowiązani, jeśli za jakiś czas uda się Tobie podać listę nazwisk owych oficerów Kriegsmarine, ciekaw jestem, czy wśród nich były osoby związane z U-Bootwaffe.
Pzdr.


To prawda. Nie wiem czy wszyscy wiedzą ale Adolf Hitler jest nadal z tego co wiem honorowym obywatelem miasta Gdańsk. :cry:
evan82
Kapitän zur See
 
Tonaż: 921.000 BRT

Dołączył(a): 03.11.07, 01:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez quarvus » 15.12.07, 16:07

Jakby ktoś znał jeszcze jakieś znane nazwiska podwodniaków niemieckich, którzy wywodzili się z Poznania, to proszę podać, bo jak uda mi się zajść do Archiwum Miejskiego, to wtedy poszukiwał będę kilku nazwisk...
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Postprzez tobruk » 15.12.07, 18:17

--> quarvus
moim skromnym zdaniem Grom traktował to, jak sądzę, w kategorii żartu. Na samym wstępie witryny, o ile dobrze pamiętam, stoi jasno i wyraźnie napisane, że w niczym nie jest ona, również to forum, popieraniem nazizmu, itd, itp. Z Twoim zdaniem co do roli władz niemieckich i ich urzędników zgadzam się całkowicie. Patrząc jednak z punktu widzenia U-bootwaffe faktem jest że takie obywatelstwo Luthowi przyznano. A że Greiser, facet okropny, chciał być "na fali" (istniała "moda na U-bootwaffe") i upatrzył sobie Lutha... I tak nic go to nie kosztowało, przecież jako urzędnik wysokiego szczebla mógł kazać zrobić cokolwiek, nie było to na jego rachunek (w sensie finansowym), ani nie poświęcał swojego wolnego czasu (w przeciwieństwie np do nas - tu czytających i czasem piszących :) )
ps. Poznań jest OK, nawet korki znoszę tam jak nigdzie :)
pozdrawiam
tobruk
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 817.000 BRT

Dołączył(a): 18.11.03, 00:03
Lokalizacja: lubuskie

Postprzez Jatzoo » 18.12.07, 14:28

Jakby ktoś znał jeszcze jakieś znane nazwiska podwodniaków niemieckich, którzy wywodzili się z Poznania, to proszę podać, bo jak uda mi się zajść do Archiwum Miejskiego, to wtedy poszukiwał będę kilku nazwisk...


Jakoś nikt nie wspomina - Lothar von Arnauld de la Periere - może też coś ciekawego znajdziesz :-)
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.318.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez quarvus » 30.07.09, 13:07

Niestety, niewiele ostatnio zrobilem w kwestii U-bootwaffe. Sorry za pisownie, ale pisze z niemieckiego kompa w Kilonii (Moltenort sie klania).

Bylem jednak na jednej wstepnej kwerendzie w archiwum miejskim Poznania. Niestety poszukanie Lutha bedzie trudne, ale nie niemozliwe. Zachowaly sie dane adresowe wielu niemieckich mieszkancow Poznania. Niestety na wiecej nie mialem czasu. Nagralem temat zawodowym historykom przeszlosci poznania, ale do tej pory cisza...

Rozmawialem takze z pracownikami archiwum i wyszla ciekawa rzecz: Podobno wiele lat temu z nieznanych powodow dyrektor placowki zrobil kompletna kwerende dotyczaca de la Periere. Moze w tym roku sprobuje pociagnac oba tematy. Podobno wbrew oczekiwaniom, de la Periere pochodzil z katolickiej rodziny, bo wszyscy mysleli, ze byla to hugonocka rodzina z Francji. W XVII wieku wiele takich rodzin zaproszono i przyjeto w panstwie pruskim.
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez quarvus » 02.12.16, 04:49

Zgłaszam się po latach i tak patrząc, co naskrobałem kiedyś, muszę powiedzieć, że moja wiedza posunęła się do przodu. Ale teraz mi łatwiej, bo porzuciłem inne zajęcia i zajmuje się prawie zawodowo historią. A wracając do wątku:
- Greiser w czasie I wś był lotnikiem w niemieckiej marynarce - latał chyba jako obserwator w korpusie "Flandern" na wodnosamolotach. Stąd jego zainteresowanie marynarką. Sam Greiser w okresie międzywojennym mieszkał w Gdańsku i próbował robić karierę w NSDAP. Parę razy zbankrutował, zarabiał wożąc motorówką turystów po wodach Zatoki Gdańskiej. Mimo konfliktu z gdańskim gauleiterem NSDAP Foersterem został w latach 30. Prezydentem Senatu Gdańskiego (Głowa państwa i jednocześnie szef władzy wykonawczej) do 1939, kiedy to po wcieleniu Gdańska do Rzeszy stracił funkcję i nie mając szans na karierę w rządzonym przez Foerstera Gdańsku, zapakował się w pociąg do świnoujścia, aby zaciągnąć się do swojej macierzystej jednostki wodnosamolotów. Z pociągu wyciągnięto go na polecenie Himmlera, który odkrył, że Greiser pochodzi ze środy Wielkopolskiej i może być dobrym kandydatem na zarządcę i gauleitera Wielkopolski. Odtąd politycznie był protegowanym Himmlera i Goebbelsa (jako sąsiedniego gauleitera Berlina). Tyle w wielkim skrócie.
- Rodzina Lutha (rodzice) przywędrowała do Poznania w 1940 roku wraz z falą Baltendeutschów (w Poznaniu zwani byli "Baltokami") i mieszkali w mieście. W biografiach Lutha podaje się, że urodził się w Rydze i stąd Luthowie przybyli do Niemiec, a właściwie Wielkopolski. Natomiast on sam znalazł się w Kriegsmarine dużo wcześniej. Zastanawiam się tylko, czy miał łotewskie obywatelstwo i do kiedy - bo to jest ciekawostka.
- Pojawiło się od tego czasu parę biografii Lutha - przynajmniej w mojej bibliotece - bo cierpliwie zbieram materiały. Jedną z niemieckich biografii kupiłem w Laboe w kiosku obok u-boota! Także w ostatnich latach poznański dziennikarz Adamczewski o Lutha wizytach w Poznaniu pisał.
Temat na pewno będę rozwijał i chcę co najmniej jakiś artykuł napisać. Będę się w tej sprawie meldował.
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Re:

Postprzez ted » 02.12.16, 10:20

quarvus napisał(a):Jakby ktoś znał jeszcze jakieś znane nazwiska podwodniaków niemieckich, którzy wywodzili się z Poznania, to proszę podać, bo jak uda mi się zajść do Archiwum Miejskiego, to wtedy poszukiwał będę kilku nazwisk...

Bardzo proszę. Jak jeszcze pisałem moją "świeżą" książkę, to natknąłem się na dowódcę U-Boota urodzonego w Poznaniu.
To Kplt Hans Möglich (dowódca U 526) urodzony w Poznaniu 29 stycznia 1916 r. Musiał być trochę "narwany" bo gdy wracał do Lorient i spotkał innego U-Boota z eskortą (U 513) w dniu 14 kwietnia 1943 r., uparł się płynąć na czele szyku, choć to było właściwie miejsce dowódcy U 513 (starszego stopniem). No i U 526 wpakował się na minę lotniczą (te miny stawiali tam także w nocnych lotach Polacy). Möglich z większością załogi poszedł na dno (uratowano 12 ludzi).
ted
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 272.000 BRT

Dołączył(a): 06.10.13, 20:35

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez ObltzS » 02.12.16, 10:48

Witaj quarvus !

Miło ponownie spotkać się na forum - mam nadzieję, że wspólnymi siłami będziemy dociekać różnych zawiłości i wyjaśniać to wszystko, co nadal po latach budzi emocje i spory i na swój sposób fascynuje kolejne "roczniki" odkrywające dla siebie tę tematykę. Zatem - willkommen zurück :D
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.675.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez quarvus » 30.12.16, 01:34

Kilka dodatkowych ciekawostek, aby nam nie umknęły.

Wspomniany przeze mnie wcześniej Leszek Adamczewski napisał tylko krótko o wizycie Lütha w Poznaniu w lutym 1943 roku, ale oparł się o tomik Miniatur Morskich z 2007 roku: Andrzej Perepeczko, Najdłuższy patrol komandora Lütha. Nie mam tego tomiku MM, ale myślałem, że Adamczewski jako poznański dziennikarz z wieloletnim stażem i dorobkiem, czerpał z poznańskiej prasy okupacyjnej... No, to się rozczarowałem. Adamczewski cytuje dosłownie Perepeczkę, praktycznie nic od siebie nie dodając. Podstawowe fakty: prawie połowa załogi U-Boota przybyła do Poznania na osobiste zaproszenie Greisera, który był opiekunem okrętu i być może "ojcem chrzestnym", zaopatrującym U 181 w książki i płyty z muzyką.
Leszek Adamczewski, Klęska gauleitera. Sensacje z Kraju Warty, Wyd. Replika, Zakrzewo 2016, s. 82-83.

Ale mam inny smakowity kąsek wygrzebany przez przypadek kilka dni temu - wspomnienie poznańskiego młodocianego gazeciarza z okresu okupacji. Zacytuję dosłownie, tylko proszę pamiętać, że autor pewno z pamięci przypominał sobie jakieś prasowe wzmianki z gazet, które roznosił, między innymi dla samego Greisera na Zamek Cesarski w Poznaniu:
Prasa niemiecka ciągle donosiła o zwycięstwach Kriegsmarine na wszystkich morzach świata. Podawano, ile to "Bruttoregistertonn" zostało "versenkt" (zatopionych). Nikt jednak z nas w to nie wierzył. Nikt nie wierzył również, że mają aż tyle tych Unterseebotów. Chociaż skąd mieli takie ładne zdjęcia? Gdzieś na początku 1944 roku przyjechał do Poznania sławny kapitan łodzi podwodnej: Kapitän zur See Lütke. Osiadł nawet z rodziną w Środzie. Widzicie - mówiliśmy - już nie mają okrętów. Taki sławny kapitan, a teraz będzie dzieci niańczył. Ukazało się bowiem jego zdjęcie w prasie razem z Frau Lütke i jak przystało na dobrego Niemca - z gromadką dzieci.
Alojzy Andrzej Łuczak, Głodny, Wyd. Poznańskie, Poznań 1974, s. 24-25.
Pozostaje tylko pytanie, czy Łuczak dobrze zapamiętał datę wizyty i na początku 1944 r. odbyła się jakaś druga w Poznaniu, czy pomylił daty. Ponadto zastanawia mnie wzmianka o mieszkaniu w Środzie Wielkopolskiej, bo Greiser z niej pochodził. Być może załatwił jakieś mieszkanie rodzinie Lütha, z dala od bombardowanego wybrzeża.

Na ślad, że wizyt Lütha w Poznaniu mogło być więcej, wskazuje opracowanie Brodołaka dziejów U 181 z naszego forum:
16 kwietnia 1943 r. Wolfgang Lüth otrzymał adresowane do niego depesze o następujących treściach:
- Do Kapitana Marynarki Lütha
W uznaniu Pańskiego bohaterstwa przyznaje Panu, 29 żołnierzowi Wehrmachtu Liście Dębu z Mieczami do Krzyża Rycerskiego Żelaznego Krzyża
Adolf Hitler,
- Do KK Lüth
Drogi Lüth serdeczne gratulacje. Cieszymy się razem z Panem z zasłużonego odznaczenia oraz awansu
Grossadmiral Karl Dönitz,
- My z Reichstagu Wartheland spoglądamy na Pana z dumą, na Pana, który poprowadził nasze U-booty ku nowej chwale z tak wielką nieustępliwością i odwagą. Życzę Panu i Pana załodze wszystkiego najlepszego z okazji nadaniu Panu przez Führera tego odznaczenia.
Z żołnierskim pozdrowieniem Greiser.
Odpowiednio to uczcimy jak Pan zawita do Poznania następnym razem.


I tylko dla Brodołaka uwaga drobna: oficjalna nazwa Kraju Warty brzmiała: Reichsgau Wartheland, więc pewno ten Reichstag, to jakaś literówka - do poprawki.
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez Jatzoo » 31.12.16, 12:54

Quarvus, zapewne o biografii Lütha z 'Serii z Kotwiczką' nie muszę wspominać bo na pewno posiadasz (wizyta opisana jest na stronie 163) ale kilkukrotnie w tekście autor powołuje się na książkę Lütha wydaną jeszcze za jego życia 'Boot Greif Wieder An' - może tam coś ciekawego znajdziesz?
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.318.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez quarvus » 01.01.17, 20:12

Biografię Lutha mam po polsku i mam też jakąś biografię po niemiecku, ale jestem po przeprowadzce i na razie jeszcze wiele czasu upłynie, zanim mój księgozbiór powyciągam z kartonów, bo niestety uzbierało mi się tysiące tomów. Natomiast książka Lutha, którą się podaje jako źródło w biografiach: Boot greift wieder an została wydana po polsku i mam ją na półce już. Dokładnie rzecz biorąc jest to:
Wolfgang Lüth, Claus Korth, U-Booty znów atakują, OW Finna, Seria z kotwiczką, Gdańsk 2014, fotografie, ss. 260. Nadal chyba można ją kupić - zamówiłem ją w jakiejś internetowej księgarni za połowę ceny katalogowej, która wynosiła 39 zł. Jest to zestaw 40 opowieści z życia U-Bootów, z czego 22 rozdziały napisał sam Luth, a 18 Korth. Owe rozdziały są raczej takimi refleksjami na różne tematy związane z wojną podwodną z początkowego okresu wojny prowadzoną przez autorów jako kapitanów U-Bootów, niewiele w nich szczegółowych danych i konkretów, raczej opisy życia i wrażeń z działań bojowych i przygotowawczych. Luth opisuje tam swoje przeżycia z lat 1939-41, kiedy był komendantem U 9, U 138 i U 43, ale tego można się tylko domyślać z tekstu, bowiem nazwy okrętów ani daty nie są w tej książce wymieniane. Po prostu narrator pisze, że "przejąłem nowy mały okręt" (U 138), albo - "zdałem stary duży okręt" (U 43), "na którym zatopiłem parę statków". ta książka została pomyślana chyba jako taka swoista reklamówka U-Bootwaffe i jednocześnie wprowadzenie (np. dla chętnych i adeptów szkół) do zagadnienia służby na U-Bootach. Mimo zastrzeżeń i ostrzeżeń wydawcy, że u obu autorów wybrzmiewają nazistowskie poglądy, jest tych elementów politycznych i propagandowych bardzo mało, raczej skupiają się na zagadnieniach fachowych i opisie przypadków ze służby. Nie znalazłem tam ciekawszych retrospekcji sprzed 1939 roku w rozdziałach Lutha. Nie ma też wspomnień osobistych i rodzinnych. Nie ma też żadnych śladów i wzmianek na temat ewentualnego spotkania Greisera. Nadal więc nie wiem na jakiej zasadzie i w jakich okolicznościach Greiser stał się takim gorącym kibicem kariery Lutha (lub tylko U 181).

Dalej, mam też wreszcie za sobą sprawdzenie w kartotece (policyjnej) mieszkańców Poznania z lat 1870-1931, o której przed laty wspominałem. Od dwóch lat kartoteka jest nareszcie zdigitalizowana (http://e-kartoteka.net), ale nazwisko Luth się tam nie pojawia. Natomiast jest tam wiele osób o nazwisku Luthke lub Luther. Przyjmuję jednak, że nazwisko raczej wpisywano poprawnie (chociaż zdarzały się przekłamania), bo wpisu na kartach dokonywała policja w rozmowie z mieszkańcami lokali. Wygląda więc na to, że żadna rodzina Luth nie mieszkała w Poznaniu przed wojną, a więc ten trop, że przywędrowali z Łotwy w roku 1940, wydaje się prawidłowy.

Jeśli macie dane osobowe (imiona i nazwiska), to można we wspomnianej kartotece szukać śladów rodzinnych marynarzy U-Bootów, których rodziny mieszkały w Poznaniu w latach 1870-1931.
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez quarvus » 04.01.17, 07:00

Jest pewien ślad Greiserowski, ale nie dotyczy Lutha, tylko innego podwodnika. Otóż Arthtur Greiser, o którym pisałem już, że był lotnikiem (członkiem personelu latającego), ale chyba nie był pilotem, więc tylko obserwatorem, w Korpusie Marynarki "Flandern" w czasie pierwszej wojny światowej, służyć musiał razem z bratem von Arnaulda de la Periere. Oto wyjątek z angielskiej Wikipedii:
His younger brother was Friedrich von Arnauld de la Perière (*1888), during the Great War a Oberleutnant zur See and flight commander of the Marinekorps Flandern.

Nie wiem ile wodnosamolotów lub samolotów liczyła ta jednostka, ale myślę, że kilkanaście lub kilkadziesiąt, więc Greiser musiał znać Friedricha. Niby nic z tego wprawdzie nie wynika, ale myślę, że później inspirowało to Greisera do kibicowania asom U-Bootwaffe, a skoro urodzony w Poznaniu Lothar von Arnauld nie pływał już w czynnej służbie, to Greiser upatrzył sobie Lutha, np. po otrzymaniu informacji, że rodzice Lutha przybywszy w 1940 roku z Łotwy, zamieszkali w Środzie Wielkopolskiej, rodzinnym mieście Greisera.

O Lotharze von Arnauld de la Periere napiszę może w innym wątku, bo tu jednak nie pasuje...
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez quarvus » 20.05.19, 15:44

Chciałem dołożyć kolejną ciekawostkę z Wielkopolski z Luthem w roli głównej.

Ustaliłem do tej pory, że rodzice Lutha przybyli do Środy Wielkopolskiej w roku 1940 z Łotwy. Tutaj musieli wpaść w oko namiestnikowi Greiserowi, którego rodzina pochodziła właśnie ze Środy. A dokładnie rzecz biorąc, tutaj się Arthur Greiser urodził i wychował, wpadłem nawet na trop jego młodzieńczej narzeczonej - o zgrozo - Polki! Greiser był synem niemieckiego komornika sądowego, który karierę zaczynał chyba w Margoninie w północnej Wielkopolsce, aby potem przenieść się do Środy Wlkp. - to były typowe losy niemieckich rodzin urzędniczych i wojskowych (podobnie było z rodziną Lothara von Arnold de la Perier). Myślę więc, bo pewien być na razie nie mogę - są to w tej chwili tylko moje przypuszczenia, efekty prywatnego śledztwa - że Greiserowi doniesiono, że w Środzie Wielkopolskiej wraz z falą Baltendeuschów osiedlili się rodzice Wolfganga Lutha, który stawał się właśnie asem U-bootwaffe. I stąd narodził się u Greisera pomysł skaptowania Lutha do promocji Warthelandu, Kriegsmarine, U-bootwaffe w kontekście przesiedlenia do Kraju Warty Niemców z Łotwy i innych krajów bałtyckich. Trzeba bowiem pamiętać, że zdecydowana większość Baltendeutschów i Bessarabiendeutschów, których Stalin wypuścił w roku 1940, kiedy to anektował kraje bałtycie i Besarabię w zgodzie z paktem Ribbentrop-Mołotow, została przyjęta przez Greisera do Kraju Warty, który namiestnik postanowił całkowicie zniemczyć. Wypędzanych Polaków do Generalnego Gubernatorstwa trzeba było kimś zastąpić...

Tym razem dzięki Nocy Muzeów znalazłem w sobie motywację, aby zwiedzić Instytut Zachodni w Poznaniu - otworzył on swoje podwoje dla "szaraczków", mimo że formalnie muzeum nie jest. Wcześniej wiedziałem o istnieniu w zasobach IZ kalendarza ściennego do wyrywania na 1944 rok wydanego dla Warthelandu, bo informacja o nim jest umieszczona na stronie www Instytutu Zachodniego:
http://www.iz.poznan.pl/archiwum/2016/01/01/niemiecki-propagandowy-kalendarz-z-kraju-warty-nr-1-2016/
Przejrzałem ten kalendarz, zawiera sporą ilość ciekawostek historycznych dotyczących Poznania i Wielkopolski - z niemieckiego punktu widzenia - od czasów pragermańskich do II wojny światowej. Są też biogramy kilku wyższych oficerów Wehrmachtu, rodzinnie powiązanych z Wielkopolską, a którzy otrzymali najwyższe niemieckie odznaczenia bojowe. Wśród nich, na stronach dotyczących października, znalazłem komandora Lutha, który jak się okazuje, miał być najbardziej znanym w Kraju Warty niemieckim bohaterem wojny na morzach:

DSC03659.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Ostatnio edytowano 20.05.19, 16:06 przez quarvus, łącznie edytowano 1 raz
quarvus
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 89.000 BRT

Dołączył(a): 14.12.07, 12:07
Lokalizacja: Poznań

Re: Załoga U 181 zwiedza... Poznań

Postprzez Jatzoo » 22.05.19, 18:54

Na prośbę Quarvusa dołączyłem do Jego powyższego postu fotkę kalendarza.
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.318.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03


Posty: 21 • Strona 1 z 1

Powrót do II Wojna Światowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron