1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Mord na rozbitkach...

Moderatorzy: Jatzoo, Brodołak

Posty: 22 • Strona 1 z 1

Mord na rozbitkach...

Postprzez Jatzoo » 03.04.03, 07:39

Czy są jakieś udokumentowane wypadki, kiedy niemieccy podwodniacy mordowali alianckich rozbitków ze storpedowanych przez nich okrętów...?

BTW: Pytam z tego powodu, że czytam sobie 'Statki pułapki' (Seria z Kotwiczką), i tam na wstępie jest podane, że było to normą !!!
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.323.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Postprzez Jagdtiger » 03.04.03, 10:28

W książce "Piracki Poker" opisującej działania U-Bootów w I w.św. też jest opisanych bardzo dużo takich przypadków i w zasadzie wynika z niej, że też było to normą. Wynikało to chyba z faktu, że niemieccy podwodniacy czuli się bezkarni w swoich działaniach. Broń przeciwpodwodna była dopiero w stadium rozwoju.
Jagdtiger
Fregattenkapitän
 
Tonaż: 506.000 BRT

Dołączył(a): 16.02.03, 20:43
Lokalizacja: 3miasto

Postprzez Jatzoo » 04.04.03, 12:00

Podczas Drugiej Wojny Światowej też 'mord' miał być zwykłą codziennością, a tak na prawdę, chyba był tylko jeden udokumentowany i potwierdzony taki przypadek....
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.323.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Postprzez Jagdtiger » 10.04.03, 12:38

Niesławny Heinz-Wilhelm Eck dowódca U-852.
Jagdtiger
Fregattenkapitän
 
Tonaż: 506.000 BRT

Dołączył(a): 16.02.03, 20:43
Lokalizacja: 3miasto

Postprzez Schellenberg » 15.04.03, 13:54

Witam.

Więc oprócz w/w "słynnego" kapitana znam jeszcze parę nazwisk, którzy wysławili się zbrodniami na morzu w czasie II wojny światowej, oto oni:

Heinrich Bleichordt,
Victor Oehrn,
Nicolai Clausen,

Pytanie do Jatzoo - dlaczego nie można wstawić swojego znaczka na tym Forum?

P.S.
Uwaga! Nastąpiła zmiana adresu naszej strony o Kriegsmarine, oto właściwy adres: www.kriegsmarine.3.punkt.pl - zapraszamy już niebawem za kilka dni następna aktualizacja!

Pozdrawiam serdecznie - Schellenberg.
Schellenberg
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 19.000 BRT

Dołączył(a): 04.04.03, 11:40

Postprzez Jatzoo » 16.04.03, 08:20

->Schellenberg

'Znaczka' nie można wstawić, gdyż nie wszystkim się to podoba....

Ale jeżeli będzie więcej chętnych, to przemyślę sprwę - być może nawet pozytywnie :-)))
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.323.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Postprzez Jagdtiger » 16.04.03, 08:45

A jakimiż to zbrodniami wsławili się wymienieni przez ciebie kapitanowie ?
Jagdtiger
Fregattenkapitän
 
Tonaż: 506.000 BRT

Dołączył(a): 16.02.03, 20:43
Lokalizacja: 3miasto

Postprzez Schellenberg » 24.04.03, 16:10

Witam.

Heinrich Bleichordt - Jeden z największych piratów U-bootwaffe. Dnia 18.11.1940 r. zatopił brytyjski liniowiec pasażerki "City of Benares" (11.081 ton BRT), który wypłynął z Liverpoolu. Statek został storpedowany już poza obszarem, który Niemcy zamknęli dla żeglugi. Zginęło 258 osób, w tym 78 dzieci. Bleichordt nie udzielił żadnej pomocy rozbitkom. Niemcy początkowo twierdzili, że "City of Benares" - podobnie jak to utrzymywali w przypadku "Athenii" – zatopili Brytyjczycy, dokonując prowokacji.

Nicolai Clausen - "Wsławił" się tym, że w 1940 r. zatopił ogniem dwa islandzkie statki rybackie "Frodi" i "Petrusey" (obydwa po 97 ton BRT.). Dnia 16.12. tego roku zatopił neutralny hiszpański jacht "San Carlos" (223 tony BRT.), a trzy dni póĽniej francuski okręt podwodny "Sfax", który pływał pod banderą kolaborującego z Niemcami rządu Vichy.

Victor Oehrn - Popełnił następujące zbrodnie wojenne - 23.08.1940 r. zatopił brytyjski statek „Severn Leigh” (5242 tony BRT), który ostrzeliwał jeszcze, gdy załoga opuszczała tonącą jednostkę. Zginęło 8 marynarzy, spośród pozostałych 24 osób załogi, 23 zmarły z wycieńczenia. 23.05.1940 r. zatopił statek „Sheaf Mead” (5008 ton BRT). Załoga Oehrna odpychała bosakami podpływających do burty rozbitków.

Pozdrawiam serdecznie - Schellenberg.
Schellenberg
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 19.000 BRT

Dołączył(a): 04.04.03, 11:40

Postprzez Jatzoo » 31.07.03, 09:49

Polecam wydaną ostatnio jak zwykle przez Finnę i Serię z Kotwiczką książkę "Cisi myśliwi".

Tam przedstawiono dokładne losy Ecka, w szczególności jego rozprawę, która stanowiła swego rodzaju farsę...

Nawet nie miał jak się bronić - wynik zapadł już przed rozprawą...
Ostatnio edytowano 31.07.03, 09:51 przez Jatzoo, łącznie edytowano 1 raz
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.323.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Postprzez amigo » 08.09.03, 22:49

Witam. znany jest jedem, udokumentowany przypadek Heinza Ecka z
U-852
Pozostałe przykłady, opisywane szczegółowo min przez Tadeusza Gelewskiego w książce "Zbrodnie wojenne na morzu w II wojnie św"
zostały skutecznie obalone w ostatnich czasach przez amerkańskich, i niemieckich historyków. Niemcy wojnę podwodną prowadzili w sposób twardy, ale czysto. Ostrzeliwanie rozbitków prawdopodobnie brało sie z tego, że oszczędzając torpedy, często do dobicia storpedowanego statku, używano działa, co w nocy, przy ograniczonej widoczności, jeżeli szalupa z rozbitkami stawała na linii strzału, faktycznie mogło wyglądać na próbę mordowania.
Jeżeli czytasz "Statki pułapki", zauważ, że właśnie ich załogi często mordowali rozbitków z zatopionych u-bootów., np:Prince Charles- U-36,
"Baralong"-U-27. podczas I wojny Św.
pozdrawiam Amigo
amigo
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 983.000 BRT

Dołączył(a): 07.09.03, 12:34

Postprzez Jatzoo » 09.09.03, 08:38

A cała prawda niestety jest taka, że zwycięzców nikt nie ocenia....

Prawdziwymi zbrodniarzami byli Amerykanie, którzy mordowali bezbronnych Japończyków...

Jest bardzo wiele przypadków, gdzie 'retuszowano' tego typu poczyniania :(
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.323.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Mord na rozbitkach

Postprzez amigo » 09.09.03, 22:19

Masz rację, za to marynarze japońscy zawsze likwidowali rozbitków amerkańskich. Czutałem , że puszczali ich biegiem od kiosku do ryfy, pomiędzy dwoma szeregami marynarzy uzbrojonymi w pręty i rurki, Co było dalej nie trzeba pisać, Ale to okrucieństwo wynikało z ich kultury,
Uważali, że jeniec, poddając się do niewoli hańbi siebie i swoja rodzinę, Tę hańbe może zmazać, udaną ucieczką , lub śmiercią. Ponieważ z pokładu japońskiego O.P. raczej trudno było uciec, Japońce "odhańbiali" rodzinę jeńca zabijając go.

Amigo
amigo
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 983.000 BRT

Dołączył(a): 07.09.03, 12:34

Postprzez Łukasz » 22.12.04, 01:42

Drogi Schellenbergu musze zaprotestowac przeciwko wysuwanym przez Ciebie oskarzeniom
Odnosnie Heinruicha Bleichordta: Co to " City of Benares" mial wypisane na burcie"wieziemy dzieci"? to byl wielki statek i mogl wiezc wojsko. I "nie udzielil pomocy"? a jak to sobie wyobrazasz??U-Boot ratujacy SETKI rozbitkow z wielkiego statku? Absurd.
Odnosnie Niclausa Clausena "zatopil 2 statki rybackie" Alianci tez topili statki rybackie.Takze polacy.Jak chcesz wiedziec to 90% zatopień "Sokola" i "Dzika" na M.Srodziemnym to greckie szkunery i lodzie rybackie.Odpowiesz:" tak ale one plywaly dla okupujacych Grecje Niemiec" A ja odpowiem:"dokladnie tak jak islandzkie dla Anglii"
Zatopienie neutralnego statku.Pomylka zdazalo sie i aliantom np.Rosjanom na Baltyku topic szwedzkie a Amerykanom na Pacyfiku rosyjskie. Zatopienie sojuszniczego de facto op "Sfax"Zbrodnia? Nie tez pomylka. i Tez sie to zdalazlo aliantom np bryt.op HMS"Triton" zatopil op HMS"Oxley"
Odnosnie Victora Oehrna:Odpychanie rozbitkow bosakami..A co mieli zrobic?? Przyjac na poklad ciasnego U-Boota kilkunastu albo i wiecej ludzi?
Absurd.Odnosnie strzelania z dzial kiedy na pokladzie byli jeszcze ludzie to jak ktos slusznie zauwazyl wyzej strzelano by oszczedzioc torpedy i moglo sie zdazyc ze ktos byl na pokladzie. tak wiec pozostane przy tezie ze mamy tylko 1 morderce: nieslawnego Ecka.Za to amerykanscy podwodniacy czesto strzelali do rozbitkow, i to nie tylko do japonskich (Slynny"Mush" Morton i USS"Wahoo") ale i do niemieckich na M.Srodziemnym
Łukasz
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 210.000 BRT

Dołączył(a): 21.12.04, 13:50
Lokalizacja: Kraków

Postprzez U-boot » 23.12.04, 14:36

Panowie :-)

Wiemy jaka była prawda, kto był złym podwodniakiem

I nie zwracajcie uwagi na to co pisze p. Schellenberg - wszak się powtarza.

Ta dyskusja miała już kiedys miejsce na forum, gdzie on (p. Schellenberg) jest moderatorem - likwidując nam posty pokazał na czym według niego polega rozmowa.

Pozdrowionka
U-boot
Kapitänleutnant
 
Tonaż: 319.000 BRT

Dołączył(a): 10.09.02, 08:46
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez Jatzoo » 23.12.04, 15:10

Ponieważ cała sprawa miała miejsce.... w kwietniu 2003 (!!!) roku - proponuję nie wywoływać ponownie wilka z lasu, i niepotrzebnie nie zagęszczać atmosfery zwłaszcza przed Świętami - każdy ma prawo do własnego zdania i wolnej wypowiedzi - wtedy odbyła się zbędna kłótnia - nie powtarzajmy tego tutaj....
Jatzoo
Grossadmiral
Grossadmiral
Global Mod
 
Tonaż: 2.323.000 BRT

Dołączył(a): 22.08.02, 15:03

Postprzez Łukasz » 24.12.04, 01:06

Jatzoo: Przepraszam:) po prostu jestem na forum od kilku dni i nie znalem dobrze historii z przeszlosci, ale przejrzalem linki i widze iz faktycznie sprawa byla juz omawiana i nie ma co do niej wracac. Pozdrawiam
Łukasz
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 210.000 BRT

Dołączył(a): 21.12.04, 13:50
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Korvettenkapitan » 25.12.04, 21:31

Witam.

Odnośnie zbrodni U-bootów na morzu w I w.św. to jedyny udowodniony przypadek zbrodni wojennej to sprawa Llandovery Castle (Oblt z. See Helmut Patzig). Miało to miejsce 27 czerwca 1918 roku.
Dowódca działał wbrew prawu międzynarodowemu i rozkazom Cesarskiej Marynarki Wojennej.
Patzig nie stawił się na rozprawę, a artylerzysta Meissner zmarł zanim się rozpoczęła. Niemiecki Sąd Najwyższy skazał dwóch oficerów z U-86 - Ludwiga Dithmara i Johna Boldta na 4 lata więzienia, jednak wkrótce "zbiegli" z więzienia.

Ogólnie jednak niemiecka MW walczyła honorowo i to w obu wojnach światowych, czego nie można czasami powiedzieć o ich przeciwnikach na morzu.

Pozdrawiam.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez Łukasz » 28.12.04, 16:21

To teraz z innej beczki. Jak oceniacie skazanie i stracenie przez Niemcow kapitana Charlesa Fryatta?
Łukasz
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 210.000 BRT

Dołączył(a): 21.12.04, 13:50
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Korvettenkapitan » 28.12.04, 17:41

Witam.

Nie ulega wątpliwości, że sprawa Fryatta jest kontrowersyjna. Z jednej strony nie należąc do sił zbrojnych i usiłując staranować U-boota zalicza się do kategorii "franc tireur" - "wolnego strzelca".
Takie przewinienia karano śmiercią.
Z drugiej strony postanowił bronić statku przed atakiem, a to jest reakcja ludzka i zrozumiała.

Uważam, że Fryatt niekoniecznie zasłużył na taki koniec...

Pozdrawiam.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez Łukasz » 28.12.04, 17:59

Popieram. Skoro wszyscy zgadzamy sie ze U-Booty mialy prawo atakowac statki, to bylo by hipokryzja odmawianie tymze statkom prawa do obrony. Osobiscie uwazam to za mord sadowy.
Łukasz
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 210.000 BRT

Dołączył(a): 21.12.04, 13:50
Lokalizacja: Kraków

Postprzez wolfik » 02.02.07, 13:06

Wojna podwodna byla prowadzona przez Niemców w sposób bezwzgledny. Nie mozna
znalezc zadnego wytlumaczenia dla aktów terroru dokonywanych przez dowódców
U-bootów w stosunku do statków szpitalnych, jak i zalóg zatopionych jednostek.
Asumptem do tego rodzaju postepowania bylo slynne oswiadczenie niemieckie,
podane droga radiowa do wiadomosci rzadom panstw alianckich, ze od 3 lutego 1917
roku statki szpitalne znajdujace sie na wodach kanalu La Manche nie beda
oszczedzane. Wedlug bowiem oceny Niemców, statki te sluzyly prawie wylacznie
celom Wojskowym 22
Od tej chwili rejestr zbrodniczych wyczynów rósl bardzo szybko, tym bardziej ze
dowódcy U-bootów z wlasnej inicjatywy popisywali sie okrucienstwem.
Dnia 21 marca „UC 66" pod dowództwem por. H. Pustkuchena poslal na dno statek
szpitalny „Asturias". Zginelo przy tym 45 osób. W dziesiec dni pózniej, to jest
31 marca, „UB 32" dowodzony przez kpt. Viebega storpedowal przy ujsciu Sekwany
brytyjski statek szpitalny „Gloucester Castle". Statek zdolal jednak doplynac do
portu.
Statki te plynely z pelnym oswietleniem, z widocznymi z daleka znakami
Czerwonego Krzyza. W przyszlosci zaniechano takiego oznaczania statków
szpitalnych, poniewaz zmniejszalo to ich bezpieczenstwo.

Glosnym echem na swiecie odbil sie zbrodniczy czyn kpt. W. Wernera, dowódcy „U
55". Dnia 8 kwietnia w kanale La Manche zatopil on parowiec brytyjski
„Torrington". Zaloga opuscila storpedowany statek na dwóch lodziach. Werner
rozkazal rozbitkom z jednej lodzi przejsc na poklad, a druga wzial na hol. Po
dokonaniu tego zanurzyl sie; topiac tych na pokladzie i tych w lodzi. Uratowal
sie jedynie kapitan „Torringtona", który wziety do niewoli, w chwili mordu
znajdowal sie jako niemy swiadek we wnetrzu okretu.
Dnia 17 kwietnia 2 statki szpitalne staly sie celem ataków niemieckich okretów
podwodnych. „UB 40" pod rozkazami kpt. Howaldta zatopil w Zatoce Sekwany
„Lanfranc", a na poludnie od wyspy Wight „UC 21" pod dowództwem kpt. Saltzwedela
poslal na dno transportowiec sanitarny „Donegal". Lacznie zginelo 75 osób, w tym
15 rannych jenców niemieckich.
W dniu 31 lipca kmdr por. P. Wagenfuhr, dowódca „U 44", zatopil parowiec
„Belgian Prince". Zaloge zatopionego statku umiescil na pokladzie swego U-boota.
Jencom zabrano pasy ratunkowe, pozostawiajac ich na pokladzie, gdy U-boot
zanurzyl sie pod wode. Jedynie dzieki wyjatkowemu szczesciu ludzie ci zostali
uratowani.
Zbrodnicze wyczyny dowódców U-bootów mialy równiez miejsce na, obszarze Morza
Sródziemnego. Dnia 26 maja „UC 67" pod dowództwem kpt. K. Neumanna zatopil
statek szpitalny „Dover Castle", przy czym zginelo 7 osób. W odwet wladze
francuskie polecily zabierac na kazdy statek szpitalny na Morzu Sródziemnym
jenców - oficerów niemieckich. Niemcy odpowiedzieli na to jeszcze bardziej
drastycznymi srodkami. Wystawili bowiem na pierwsza linie ognia w strefie walk
na ladzie trzykrotnie wiecej oficerów francuskich bedacych w niewoli
niemieckiej. W dniu 10 wrzesnia rzad niemiecki zobowiazal sie nie atakowac
statków szpitalnych na Morzu Sródziemnym, jesli na kazdym takim statku znajdzie
sie oficer marynarki hiszpanskiej. Mialo to byc gwarancja, ze statki nie
przewoza oprócz rannych zadnych materialów wojennych.
Poza obszarem Morza Sródziemnego U-booty nie rezygnowaly z zadnej okazji
zaatakowania statku szpitalnego. Praktyki takie byly czeste 23 równiez w roku 1918.
Wojna podwodna w 1918 roku byla nadal prowadzona przez Niemców w sposób
bezwzgledny i brutalny. W dalszym ciagu celem niemieckich torped byly statki
szpitalne. W godzinach wieczornych 4 stycznia „U 55" dowodzony przez kpt.
Wernera zatopil w odleglosci 19 mil na poludniowy zachód od Hartland Point (przy
wejsciu do Kanalu Bristolskiego) wyraznie oswietlony brytyjski statek szpitalny
„Rewa". Czyn ten Niemcy tlumaczyli nierozpoznaniem znaków Czerwonego Krzyza.
Nastepnym statkiem szpitalnym poslanym na dno przez torpedy niemieckie byl
„Glenart Castle". Dokonal tego 26 lutego w odleglosci 10 mil na zachód od Lundy
Island (w Kanale Bristolskim) „UC 56" pod dowództwem kpt. Kiesewettera. Ze 182
osób znajdujacych sie na pokladzie uratowane zostaly tylko 22. I w tym wypadku
fakt zatopienia statku szpitalnego Niemcy tlumaczyli slabym oswietleniem, które
bylo powodem, ze dowódca rzekomo nie wiedzial, jaki statek ma przed soba.
Przeprowadzony pózniej przeglad lodzi ratunkowych wykazal ponadto, ze byly one
ostrzelane przez U-boot ogniem karabinów maszynowych.
Jeszcze wieksze straty w ludziach pociagnelo storpedowanie 27 czerwca przez „U
87" pod dowództwem por. H. Patziga w odleglosci 120 mil na poludniowy zachód od
Irlandii brytyjskiego statku szpitalnego „Llandovery Castle". Zginely przy tym
234 osoby, uratowaly sie tylko 24. W czasie akcji ratunkowej por. Patzig z zimna
krwia otworzyl ogien z dziala do lodzi ratunkowych, masakrujac wiele
pielegniarek i lekarzy. Dowództwo niemieckie uznalo, ze nie ponosi on
odpowiedzialnosci za ten
Czyn.
Ostatnim statkiem szpitalnym zatopionym w 1918 roku byl brytyjski parowiec
„Warilda", który w dniu 3 sierpnia zostal storpedowany przez
„UC 49" pod dowództwem por. Kukenthala. Razem ze statkiem zginelo 123 ludzi.
Po wojnie 19 oficerów niemieckich zostalo oskarzonych o zbrodnie popelnione na
morzu. Byli to miedzy innymi L. von Arnauld de la Periere, M. Valentiner, C.
Rucker, W. Werner, W. Kiesewetter, H. Patzig, K. Neumann. Przed sadem w Lipsku
stanelo jednak tylko trzech. Trybunal niemiecki uniewinnil kpt. Neumanna, a
pozostalych dwóch oficerów z zalogi „U 86", L. Diethmara i J. Boldta, skazal na
4 lata wiezienia. Po krótkotrwalym pobycie w wiezieniu (4 i 6 miesiecy) obaj
zbiegli i nie zostali odnalezieni.
wolfik
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 2.000 BRT

Dołączył(a): 29.01.07, 08:48

Re: Mord na rozbitkach...

Postprzez Lukassus » 19.05.13, 05:43

Ale czy ten statek szpitalny był oznaczony czerwonym krzyżem i czy nie przewoził żadnej broni bo tylko wtedy możemy mówić o statku szpitalnym gdy spełnia powyższe normy
Lukassus
Leutnant zur See
 
Tonaż: 150.000 BRT

Dołączył(a): 10.05.13, 16:06


Posty: 22 • Strona 1 z 1

Powrót do I Wojna Światowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron