1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>
  • Tytuł:
    Szary Wilk Atakuje
  • Data utworzenia:
    30.05.2004
  • Autor:
    Jacques Alaluquetas
  • Autor recenzji:
    Jatzoo
  • Wydawca:
    Bellona, Warszawa 2004
  • ISBN:
    83-11-09863-8
  • Okładka:
    Miękka
  • Liczba stron:
    192
  • Ocena recenzenta:
    1
  • Ocena czytelników:
    (4 głosów)

Wydawnictwa Bellona nikomu nie trzeba przedstawiać. Od wielu, wielu lat znajduje się w ścisłej czołówce wydawców. W dużej większości, pozycje wydawane nakładem tego wydawnictwa są warte zwrócenia na nie uwagi. Jednak ostatnimi czasy (i to nie jest tylko moje spostrzeżenie) Bellona idzie w "ilość", a nie w "jakość". Każdy z nas rozumie, że w obecnych czasach przetrwać na rynku jest niesamowicie trudno - ale czy wydając książkę, której można się jedynie tylko wstydzić - zdobędzie się nowych czytelników?

Z powyższego wstępu już wiadomo jaka będzie ta recenzja. Każdy z miłośników okrętów podwodnych - a w szczególności U-Bootów - z olbrzymią niecierpliwością oczekuje na jakąkolwiek pozycję związaną z ulubionym tematem. Tak też było i tym razem. Od pierwszych słów zapowiedzi tej książki ze strony Bellony, wiele osób nie mogło się wręcz doczekać daty jej wydania.

Tak wielkie jak było nasze oczekiwanie - stało się też i rozczarowanie...

Od pierwszych stron książki mamy do czynienia z błędami, które wręcz rażą w oczy obeznanego w temacie czytelnika. Co innego jak ktoś nie zna tematu - dla takiej osoby ta pozycja może być ciekawa, gdyż opisuje codzienne życie na niemieckim okręcie podwodnym, akcje na nim przeprowadzane oraz ważniejsze wydarzenia z życia U-Bootwaffe podczas trwania Drugiej Wojny Światowej.

Tylko czy czytanie czegoś, co nie zawsze jest prawdą może dawać jakąś satysfakcję?

Ja ze swej strony zdecydowanie odradzałbym wszystkim zakup tej pozycji - a przynajmniej pierwszego wydania. W przeważającej bowiem większości, wszystkie błędy powstały wskutek tragicznego tłumaczenia przez osobę, która jak widać, zielonego pojęcia nie ma w temacie okrętów podwodnych.

To najgorsza pozycja o U-Bootach jaką kiedykolwiek miałem "przyjemność" czytać...