1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Herbert Werner

Moderatorzy: Jatzoo, Brodołak

Posty: 14 • Strona 1 z 1

Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 05.04.14, 17:06

Witam !

Jutro przypada pierwsza rocznica śmierci Herberta Wernera (13.05.1920 – 06.04.2013), jednego z wielu dowódców U-Bootów z okresu II w. ś.

Wszystkim tym, którzy bliżej interesują się historią U-Bootwaffe H. Werner jest przede wszystkim znany jako autor znakomitej w swojej treści i narracji książki "Iron Coffins" ("Żelazne trumny", pierwsze wydanie w Polsce - FINNA, Gdańsk, 2002), której publikacja wywołała ogromne zainteresowanie i bardzo pozytywne komentarze wielu gazet, wydawnictw jak i historyków wojskowości, którzy podobnie jak i czytelnicy zyskali w tej książce nie tylko ciekawy i fascynujący materiał przedstawiony przez bezpośredniego świadka tych tragicznych wydarzeń i to z najgorszego dla U-Bootwaffe okresu, kiedy to już nie zatapianie alianckiej żeglugi ale każdy powrót z patrolu był uważany za olbrzymi sukces.
H. Werner zapewne w pamięci swoich załóg, którymi dowodził na U 415 i U 953, zapisał się jako ten, który potrafił przeprowadzić szczęśliwie ich samych oraz okręty na których służyli przez najtrudniejszy okres dla tej formacji. Jego książka stała się także oskarżeniem czasu wojny oraz szaleńczych idei, którzy jako młodzi mężczyźni służyli swej ojczyźnie najlepiej jak potrafili z pełnym oddaniem, za które to idee, oddanie i wierność wielu z nich oddało swe młode życie.
Książka H. Wernera jest często porównywana z inną ważną pozycją literatury quasi-wspomnieniowej, jaką jest "Das Boot".

Trzeba przyznać, że fakt śmierci H. Wernera uszedł uwadze rok temu nawet takim witrynom jak uboat.net, która zawsze na bieżąco (nawet jeśli jest to kilkunastodniowy „poślizg”) stara się podawać tego rodzaju informacje. W swoim uzupełnieniu notki biograficznej tego Dowódcy, która została dodana już po fakcie Jego śmierci - uboat.net powołuje się na przywołany link (Obitsforlife.com), w którym wymienione jest ostatnie miejsce zamieszkania H. Wernera (Vero Beach, Florida, USA)
http://www.uboat.net/men/werner_herbert.htm
http://www.obitsforlife.com/obituary/688804/Werner-Herbert.php
http://en.wikipedia.org/wiki/Herbert_Werner
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 26.10.16, 18:29

Witam !

Jedno z rzadkich zdjęć nieżyjącego już Herberta A. Wernera, autora poczytnej książki „Żelazne trumny” („Iron Coffins”) uważanej za jedno z najlepszych wspomnień o U-Bootwaffe.
Zdjęcie wykonano w dn. 13.05.1941 na pokładzie U 557 (typ VII C), na krótko przed wypłynięciem w swój pierwszy patrol (M. Północne i płn. Atlantyk), na którym to okręcie H. Werner pełnił funkcję oficera wachtowego (WO).
Autor „Żelaznych trumien” spogląda w kierunku obiektywu (na zdjęciu trzeci od lewej).
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Herbert Werner

Postprzez ted » 26.10.16, 21:56

Herbert Werner służył też na U 230 i chyba właśnie wtedy, gdy 8 lipca 1943 r. na ten okręt spadły bomby polskiego Wellingtona, lekko go uszkadzając. Troszkę więcej precyzji (odrobiny zabrakło) i nasz bohater nie napisałby "Żelaznych Trumien". Ale widocznie tak miało być :)
ted
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 275.000 BRT

Dołączył(a): 06.10.13, 20:35

Re: Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 27.10.16, 17:05

Witaj ted !

ted napisał :
Herbert Werner służył też na U 230 i chyba właśnie wtedy, gdy 8 lipca 1943 r. na ten okręt spadły bomby polskiego Wellingtona, lekko go uszkadzając.

Przebieg służby H. Wenera jest ogólnie znany - w przeciwieństwie do ciekawej informacji podanej przez teda. Data ataku to 8 lipca 1943 r., zatem krótko po rozpoczęciu przez U 230 swojego trzeciego patrolu (05.07.'43 do 08.09.'43 - wypłynięcie i powrót do Brestu). Domyślam się, że atak ten mógł mieć miejsce na wodach na pograniczu wód Zat. Biskajskiej a Atlantyku - przyjmując średnie dobowe przebiegi okrętu.
Witryna http://www.uboat.net (http://www.uboat.net/boats/patrols/patrol_4298.html) odnośnie owego trzeciego patrolu U 230 podaje, że nic istotnego podczas jego trwania się nie wydarzyło ani też nie odnotowano żadnych ataków na ten okręt, zatem warto by było zwrócić im uwagę, by uzupełnili swoje informacje :) (sam z ciekawości sprawdzę to zarówno w "Żelaznych trumnach" jak i u Blair'a,ale dopiero w przyszłym miesiącu z powodu wyjazdu).

Ale mam do teda prośbę : czy można opisać (o ile są to znane dane) nr dywizjonu oraz skład (nazwiska) załogi "naszego" Welligtona, ile przeprowadził ataków i z jakim skutkiem - taki polski akcent zawsze mile widziany :D , a z nas wszystkich ted o owych akcentach wie najwięcej.
Pzdr. - ObltzS
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Herbert Werner

Postprzez ted » 31.10.16, 08:55

Atak ten już w części opisał tutaj Brodołak w historii U 230. Jego szczegóły są też u W. Króla, "U-Booty poszły na dno", gdzie jest wyciąg z raportu o tym ataku.
Tego dnia 8 lipca 1943 r. Atlantyk patrolowali na Wellingtonie nr 258 z Dywizjonu 304 (Sgt S. Kiełtyka, Sgt M. Salewicz, Sgt K. S. Pasieka, Sgt R. Duszczak, Sgt M. Pawluczyk, Sgt W. Kaczan). Przed godz. 8.10 z Wellingtona, lecącego na wysokości 500 stóp, zauważono poruszający się na powierzchni niemiecki okręt podwodny z odległości 4 mil:
"Pilot wykonał zwrot do ataku, przedni strzelec otworzył ogień z karabinów maszynowych. W momencie zanurzenia okrętu 7 bomb głębinowych zostało zrzuconych z wysokości 50 stóp pod kątem 20° do kierunku drogi z prawej na lewą stronę. Wszystkie wybuchły – dwie z przodu wiru, jedna w środku i cztery tuż za nim z tyłu. Tylny strzelec zaobserwował wydobywające się z głębi morza rupiecie. Załoga obserwowała miejsce eksplozji przez 22 minuty, lecz nic więcej nie zauważono".
Atak miał miejsce na pozycji 46°29’N i 10°35’W, Niemcy odnotowali w dzienniku eksplozje tylko 4 bomb, ponieważ ostatnie 4 bomby głębinowe rzucone bliżej rufy eksplodowały niemal równocześnie i Niemcy odebrali to, jako jeden huk. Istotne, że ten atak spowodował na okręcie uszkodzenia, ale nie były one zbyt poważne i okrętowi mechanicy po koniecznych reperacjach usunęli je.
W pobliżu okrętu kapitana Siegmanna znajdowała się bliźniacza jednostka U 709 (ObltzS Karl-Otto Weber). Oba U-Booty wyruszyły na patrol z Brestu trzy dni wcześniej. Na wszelki wypadek, zaalarmowany atakiem na kolegę, Weber zanurzył okręt o godz. 8.15, a na jego pokładzie w zapiskach z kolei nie wymieniono żadnych eksplozji obok okrętu, bo faktycznie atakowany był tylko U 230, co polski raport także potwierdza. Atak Niemcy odnotowali w kwadracie BF 44.
Weber powrócił do Brestu w miarę szybko, bo 20 lipca. Natomiast U 230 kontynuował swój patrol znacznie dłużej. Wrócił do Brestu dopiero 8 września (po 66 dniach), ale sukcesu bojowego Siegmann w jego trakcie nie odniósł.
ted
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 275.000 BRT

Dołączył(a): 06.10.13, 20:35

Re: Herbert Werner

Postprzez ted » 31.10.16, 11:33

ObltzS - wrzuć sobie zacytowaną pozycję ataku na Google Maps - to dokładnie zobaczysz, gdzie to wypada. Jak sam patrzyłem, jest to tuż za zachodnim "obrębem" Zatoki Biskajskiej (bo Hiszpania na południu się już "skończyła"), a wysokość "północna" to odrobinkę powyżej wysokości La Rochelle (czyli trzeba pociągnąć linię na zachód do miejsca tuż poza Zatoką Biskajską). Jak chcesz, by pozycja w Google Maps się wybiła, to po współrzędnych pozycji N daj przecinek zamiast tego "i" :D .

A wracając do postaci Herberta Wernera - widziałem kiedyś jeden z filmów na temat Bitwy o Atlantyk, gdzie Werner był jednym z narratorów i ciekawie opisywał, jak ich sytuacja podczas wojny dynamicznie się zmieniała. Facet robił na mnie wtedy bardzo pozytywne wrażenie, miałem podobne odczucia - jak kiedyś brytyjscy rozbitkowie ze statku zatopionego przez Mertena (kiedy spotkali się z nim po wojnie i twierdzili, że "nie mogli być zatopieni przez sympatyczniejszego gościa"). Herbert Werner też "dał się lubić".
ted
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 275.000 BRT

Dołączył(a): 06.10.13, 20:35

Re: Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 03.11.16, 18:30

Witaj ted !

Dzięki za opis akcji "polskiego" Wellingtona - dziwne trochę, że wspomniana witryna (http://www.uboat.net) całkowicie przemilcza to zdarzenie, jako nieistotne, chociaż atak ten - jak piszesz - wpłynął zachowawczo na działanie załogi U 709, która rozsądnie skryła swój okręt pod wodą, nie zdradzając swej obecności.
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 08.11.16, 20:24

Witam !

Raz jeszcze foto Herberta A. Wenera - tym razem na mostku U 953 :
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Herbert Werner

Postprzez Myszkin » 02.07.20, 17:52

Czy ktoś mógłby mi pomóc w odnalezieniu "zaginionego" patrolu U-557 ? Otóż w oficjalnej historiografii odnoszącej się do U-557 mowa jest o 4 patrolach wojennych tego okrętu, przy czym w dwóch pierwszych uczestniczył Werner, odkomenderowany po drugim patrolu na U-612. Oto te patrole:

1) 13.05 Kilonia - 10.07.1941 Lorient
2) 20.08 Lorient - 19.09.1941 Lorient (ten patrol zaczął się właściwie 13.08, ale już po 2 dniach z nieustalonych przyczyn okręt powrócił do Lorient i patrol ten nie jest uznawany jako odrębny patrol wojenny)
3) 19.11 Lorient - 07.12.1941 Mesyna
4) 09.12 Mesyna - 16.12.1941(+) zatopienie okrętu.

Tymczasem w książce Wernera autor twierdzi, że...uczestniczył w trzech pierwszych patrolach U-557, wszystkie trzy zakończyły się w Lorient, przy czym daty dwóch pierwszych pokrywają się z powyższymi, natomiast daty trzeciego to: 08.10 wyjscie z Lorient i powrót do Lorient 27.10.1941 Żeby było śmiesznie, to wg Wernera na niezbyt długim, ale bardzo intensywnym patrolu U-557 wystrzelał wszystkie torpedy a załoga wchodząc do Lorient deklarowała zatopienie 6 statków oraz uszkodzenie kolejnych 2.

Pytanie brzmi: czy ów trzeci patrol to kompletna fikcja literacka Wernera ?
Myszkin
Kapitän zur See
 
Tonaż: 960.000 BRT

Dołączył(a): 24.05.05, 15:57
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski/Warszawa

Re: Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 02.07.20, 18:20

Witam !

Myszkin napisał :
Czy ktoś mógłby mi pomóc w odnalezieniu "zaginionego" patrolu U-557 ?


Chyba trzeba będzie spędzić kilka wieczorów :-) i pogrzebać w tym linku poniżej odnośnie właściwych dat :
http://www.uboatarchive.net/BDUKTB.htm
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Herbert Werner

Postprzez Myszkin » 02.07.20, 20:30

Dzięki, KTB nie potwierdza wersji Wernera, wychodzi więc na to, że autor "Żelaznych Trumien" wymyślił sobie dodatkowy patrol i związane z nim zatopienia. Słabe to trochę, pytanie po co to zrobił ?
Myszkin
Kapitän zur See
 
Tonaż: 960.000 BRT

Dołączył(a): 24.05.05, 15:57
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski/Warszawa

Re: Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 03.07.20, 17:59

Witam !

Pierwsze wydanie tej książki w USA miało miało miejsce w roku 1969, zatem Werner miał już 49 lat. Nie jest to jeszcze tzw. wiek średni dla mężczyzny, by nie mógł pamiętać pewnych wydarzeń, chociaż od pobytu na pokładzie i praktyki na U 557 minęło w tym czasie już 28 lat, chociaż można przyjąć, że ćwierć wieku - tej książki na pewno nie napisał w jeden rok (najpierw szkic, potem właściwa redakcja tekstu).

Czy mógł pomylić pewne fakty ? - zakładam, że tak. Być może jeden z pierwszych patroli na U 612 (już jako IWO) kojarzył mu się jako ten trzeci "zaginiony" jeszcze na U 557 ... zakładam też, że bardzo silne emocjonalnie przeżycia wojenne w jego przypadku (stracił cała rodzinę w bombardowaniach alianckich jak również swoją ówczesną - z czasów wojny - narzeczoną) a potem ucieczka na chrapach do Norwegii, krótka niewola u aliantów (do jesieni '45) - mogły wpłynąć na nadinterpretację określonych przeżyć i związanych z nimi faktów ...
Mało kto wówczas prowadził na bieżąco zapiski z tych wszystkich zdarzeń, np. z myślą o ich powojennej publikacji, gdyż nikt nie miał pewności, że przeżyje na U-Boocie (w końcówce BoA średnia przeżycia oscylowała w granicach niecałych 21 dni).

Raczej nie podejrzewam Wernera o próbę przeinaczania faktów (bo nie chcę tego określać fałszowaniem, bo było by to niesprawiedliwe i nieuprawnione wobec niego) w celu podniesienia dramaturgii tekstu - Werner nie był zawodowym pisarzem (jak np. L.-G. Buchheim), jego książka nie jest też historyczną w sensie stricte analizą - jest jedynie zapisem własnych, indywidualnych przeżyć z tego straszliwego okresu, a które to zapisy, mające charakter wspomnień spisanych po latach, zawsze będą obarczone marginesem błędu ...
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Herbert Werner

Postprzez Myszkin » 03.07.20, 19:12

Mimo wszystko trochę to dziwne, bowiem temu "trzeciemu" patrolowi poświęcony jest cały jeden osobny rozdział, pełno tam akcji, bitew konwojowych, wybuchających torped itd - nie mówimy więc o jakimś dodatkowym zatopionym statku, czy pomyłce w datach.

Odnośnie zaś zapisków - prowadzenie takowych było surowo zakazane, zagrożone wręcz karą śmierci. Nadmienione jest to, o ile mnie pamięć nie myli, w "Ostatnim U-boocie" Hirschfelda.
Myszkin
Kapitän zur See
 
Tonaż: 960.000 BRT

Dołączył(a): 24.05.05, 15:57
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski/Warszawa

Re: Herbert Werner

Postprzez ObltzS » 03.07.20, 19:36

Witam !

Fakt - jest to dziwne, ale jest to jedyna książka Wernera, zatem nie był on nigdy tzw. "gawędziarzem".

Co do zapisków, spotkałem się z informacjami, które podawali byli marynarze oraz oficerowie (ale już po wojnie), że takowe prowadzili potajemnie, będąc na urlopach w domu, a które były potem wykorzystywane (pamięć jest zawodna i czasami wybiórcza) - w tę tajemnicę była wprowadzona tylko jedna osoba (bezpieczeństwo) brat lub siostra, nigdy cała rodzina lub pozostałe rodzeństwo, ale owe osoby wspominały, że nigdy też nie byli to rodzice ... oficjalnie natomiast - i tu masz absolutną rację - nie było wolno prowadzić i spisywać swoich wspomnień ... za wykrycie takiego faktu łagodne potraktowanie, to osadzenie rodziców i rodzeństwa (całej najbliższej rodziny) w jakimkolwiek KL, natomiast najwyższy wymiar, to kara śmierci ...
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.705.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa


Posty: 14 • Strona 1 z 1

Powrót do Okres powojenny



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości