1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Najbardziej szalony czyn

Moderatorzy: Jatzoo, dragonfly

Posty: 20 • Strona 1 z 1

Najbardziej szalony czyn

Postprzez Wojtek7060 » 27.05.09, 15:10

Jestem ciekaw waszych ,,samobójczych" akcji np.walka na powierzchni z niszczycielem,dramatyczne ucieczki od wroga na ,,pola minowe"(oczywiście z przymusu) lecz chodzi mi o akcje UDANE.Ja gram ok.tygodnia i dla mnie przepłynięcie cieśnin jest BARDZO TRUDNE.
Wojtek7060
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 54.000 BRT

Dołączył(a): 27.05.09, 14:56

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez korsarz » 27.05.09, 16:36

po pierwsze na jakim realu po drugie na jakich modach bo na gwx 100% nie radzie sie wynurzac nawet przet kuter patrolowy z dzialkiem plot. Chociaz kiedys jak nie mialem wyboru to sie wynurzylem przy korwecie ale tak sprytnie ze za rufa wiec zanim zdazyla sie odwrocic to bylem narazony tylko na ostrzal z 40mm plot ale tuz po wynurzeniu jednym strzalem zalatwilem temat. Pola minowe tam sa wogole jakies?
korsarz
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 43.000 BRT

Dołączył(a): 26.11.08, 16:12

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Wojtek7060 » 27.05.09, 19:04

Na realizmie 100%, bez modów.Używając słowa ,,pola minowe" miałem na myśli umieszczone w wodzie miny(bomby?).
Wojtek7060
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 54.000 BRT

Dołączył(a): 27.05.09, 14:56

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez utops » 27.05.09, 19:12

witam witam...
@korsarz
prawie identyczna sytuacja.
gram na GWX 3.0 gold 100% plus parę modów środowiskowych...styl DiD.
moja taka osobista szajba polegała na wynurzeniu się zaraz po przepłynięciu nade mną tarłowca dozorowego (AWS Trawler) który o dziwo jakoś zapomniał puścić głebinówki, dałem full na przód żeby zwiększyć dystans po czym wypuściłem rybkę z tylnej wyrzutni na ustawieniach prosto szybko... i dostał cham.
zrobiłem tak bo ten tarłowiec urwał się z Tobruku za mną niszcząc mi tym samym przyczajkę na liniowiec pasażerski co to go śledziłem od kilku dni czekając na "poprawę" pogody by sprzyjała do ataku, bo eskortę miał że popeye by wymiękł... ze szpinakiem (2x river class + black swan - nie chciałem ryzykować i sprawdzać czy mają już wyrzutnie jeżyków czy nie :wink: )
nigdy niepotrzebnie nie ryzykuje, ale tym razem z powodu podwyższonego ciśnienia,zrobiłem to co zrobiłem, a konsekwencje tego takie, że z działających przyrządów tych witalnych dla powodzenia patrolu pozostał mi tylko peryskop obserwacyjny i działo pokładowe a resztę pokładu poorały działka przeciwlotnicze dozorowca, łącznie z wachtą... dwoje tylko uszło z życiem. zaraz sobie kawę zrobię i zobaczę,czy uda mi się jakoś tego liniowca wysłać pod spód.
generalnie nie polecam takich akcji,jak się ma już wychuchaną karierę, moja to zaledwie dwa patrole... wcześniejszą karierę skończyłem na minie niedaleko Helogolandu. :)
pozder.
utops
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 16.000 BRT

Dołączył(a): 15.03.08, 02:00

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez korsarz » 28.05.09, 19:50

No ale wlasnie chodzi mi o to ze nigdy nie widzialem pól minowych w tej grze. Sa jakos oznaczane? tzn chyba tylko w dodatku Mediterranean pare razy tonąłem z niewiadomego powodu jak wychodzilem z bazy i zszedlem z kursu tzn nie plynalem za niszczycielem bo niechcialo mi sie.
Tez nie lubie takich akcji ale od korwety chyba wzyciu bym sie nie uwolnil a czy miala jeszcze bomby i czy je puscila to nie pamietam ale nawet jak rzucila to jest szansa to przezyc
korsarz
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 43.000 BRT

Dołączył(a): 26.11.08, 16:12

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez utops » 28.05.09, 23:18

w manualu do gwx jest strona poswiecona polom minowym i pokazane jest tam rozstawienie min i siatek przeciwko OP w okolicach macierzystych portów.takze w komunikatach od Bdu mozna wychwycic, gdzie sa pola minowe np. te na obszarze kanalu la manche.
jesli nie widziales nigdy miny w sh3 to jezeli masz widok zewnetrzny wlaczony, to poszukaj pod woda w okolicach tam gdzie podejrzewasz ze są :wink:
utops
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 16.000 BRT

Dołączył(a): 15.03.08, 02:00

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez pawelciol » 03.07.09, 18:50

Hmmmm....Raz , a nawet kilka razy odstawiałem niezły cyrk - gram na 100% realizmu , SH3+Meditimeerian Mod.
Raz , to był chyba 43 czy 44 zaatakowałem Liniowiec pasażerski z działa pokładowego ( zbyt duża odległość jak dle mnie - ok.3-4km , morze lekko wzburzone , a trzeba wiedzieć , że normalnie atakuję tylko gdy odległość strzału torpedowego nie przekracza 1000 - 1500 metrów )...
Memok zbliżał się od strony dziobu , najpierw oszacowałem odległość i zaczęłem walić w niego , gdy wystrzeliłem już z 10 razy , zaczął odpowiadać ogniem ( no patrzcie go jaki się znalazł ;) ;) ;) )...
Zaczęłem strzelać coraz niżej ( w linię wodną ma się rozumieć ) , menda zwolniła , kolejne pociski dokonywały spustoszenia w kadłubie angola ( chyba...).
Moje uszkodzenia - kadłub na 40% , zabity oficer wachtowy i czterech z obsługi działek przeciwlotniczych - ale angol paszoł na dno....
Ja też zaliczyłem spotkanie z "kwiatkiem" na powierzchni - na moim IXB - "U-123". - tego spotkania bynajmniej nie chciałem... :( ( wynurzyłem okręt po uszkodzeniu "beczuszkami" z "kwiatka" , niekontrolowane opadanie na dwieście metrów , szasowanie balastów i obsadzic działo pokladowe...) - po czwartym , piątym a może szóstym trafieniu działo tamtego pofrunęło w siną dal...co było potem z tamtym chyba nie trzeba pisać... nie na długo zresztą - mój okręt : kadłub 10% , dziesięć minut potem pojawił się "W&V" - wystrzeliłem może z 5 razy ( dwa trafiena ) - więcej nie dało rady - piekna walka ale mnie za..bali :( :( :( :( a było 40 000 BRT na koncie...
Ostatnio edytowano 26.07.09, 15:56 przez pawelciol, łącznie edytowano 2 razy
pawelciol
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 62.000 BRT

Dołączył(a): 07.06.09, 18:27

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Wojtek7060 » 04.07.09, 17:41

Ja w Aces of the Deep aktualnie mam IX D-42,rutynowy patrol gdy nagle widzę przed dziobem konwój.AAAAALLLLLLLLAAAAARRRRMMMMM !Zanurzenie alarmowe,silniki 1/3 cicha praca głębokość 50, 100, 160, 200,250,260...Kadłub trzeszczy,ja zesrany ze strachu,nagle najgorszy odgłos na świecie PING!-5 sekund-PING!.3 minuty,nagle zbliżający się odgłos śruby.Niszczyciel wypluł turlaki, pełna naprzód w prawo 90 stopni, nie trafił.Zmieniłem prędkość na 1 węzeł i spierdalam(uciekłem po 30 minutach).
Wojtek7060
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 54.000 BRT

Dołączył(a): 27.05.09, 14:56

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez dragonfly » 04.07.09, 20:24

Przypominam że dyskutujemy o SHIII a nie Aces of the Deep.
dragonfly
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Moderator Team
 
Tonaż: 800.000 BRT

Dołączył(a): 22.09.03, 12:42
Lokalizacja: Żagań

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Wojtek7060 » 04.07.09, 20:34

dragonfly-doskonale wiem że dyskutujemy o SH III bo to mój temat.Tak naprawdę statystyki w AOTD i SH (maksymalne zanurzenie,szybkość,wyporność,ilość torped)są prawie identyczne więc opisywana tu sytuacja sprawdza się w obu grach(w SH III miałem identyczną,tylko inna łódź).Czepiasz się na siłę,lecz masz dużo racji więc przepraszam za wpadkę.
Wojtek7060
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 54.000 BRT

Dołączył(a): 27.05.09, 14:56

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Wojtek15 » 03.01.10, 12:30

Nie wiem czy to bardzo "szalony" wyczyn, ale na GWX 3.0 pokonać niszczyciela w 1939-1941 (narazie nie doszedłem dalej w gwx) to jest bajka. Oczywiście w "realu" byłoby to praktycznie samobójstwo, ale w tej grze spokojnie załatwiłem całą eskortę konwoju na powierzchni - tj 2 niszczyciele torpedami jeszcze pod wodą, a resztę z działka.
Natomiast walka z małymi kutrami torpedowymi jest dużo trudniejsza. Te małe skubańce szybko do nas podpłyną i ostrzelają tymi swoimi plotami a my nawet nie zdążymy działa naładować ;). Ostatni raz przez taki kuter straciłem 2 marynarzy.
Wojtek15
Leutnant zur See
 
Tonaż: 193.000 BRT

Dołączył(a): 29.09.07, 09:13
Lokalizacja: 200m pod powierzchnią wody

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Kpt.G » 13.07.10, 18:39

heh.....ja zawsze obsadzam 88/105mm i pelotki.. przeciw kutrom ideolo...37mm..automaty(twin m-42)...w latach 1939-42 osobiście topiłem na niektórych patrolach po 2-3 kutry... bez strat w załodze...hmmm sytuacje podbramkowe?? GWX 3 IXD2 pojedynek ogniowy z małym eskortowcem..(flower..lub jego rozwinięcie..)..hmmmm(realizm 57% pomoc OU, widok zew.[ach te widoki... piękne...] to włączone..). wynik.... 50-70% kadłuba... lewy diesel..niesprawny...dziobowe baterie... zniszczone...

PS. nie ładujcie się IXD2 to PLYMOUTH... jest tam za ciasno... :mrgreen:
Kpt.G
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 52.000 BRT

Dołączył(a): 16.04.10, 19:53
Lokalizacja: z Wawy.. chlip....daleko od morza...... ;(

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Radek » 02.08.10, 20:16

Witam!
jestem tu nowy ale się pochwale zatopiłem niszczyciel Clemson atakiem nawodnym bez używania torped bez żadnych strad własnych 8)

Ale jedno pytanko nie daje mi spokoju czy jeśli zaatakuje port wroga obejdę się z tym bez ryski to przejmę go???
Radek
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 19.000 BRT

Dołączył(a): 01.08.10, 13:48
Lokalizacja: www

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Kpt.G » 02.08.10, 21:17

khem.. zająć nie.. ale czasem piękne rzeczy mogą tam cumować.. np. pancernik, kilka pasażerów....lub kilka innych mniejszych ale i tak wartych ataku statków... ALE UWAŻAJ!! MOGĄ TAM BYĆ JEDNOSTKI NEUTRALNE!!
Kpt.G
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 52.000 BRT

Dołączył(a): 16.04.10, 19:53
Lokalizacja: z Wawy.. chlip....daleko od morza...... ;(

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Grabek77 » 28.01.11, 21:15

Ja natomiast wpakowalem sobie sam torpede w rufe [z namierzaniem akustycznym] - sam nie wiem jak to sie stalo :)
Grabek77
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 2.000 BRT

Dołączył(a): 28.01.11, 20:57

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez PegraWid » 22.05.11, 14:46

hehehehehe
no z tymi torpedami to różnie bywa
bawiłem się plikiem basic w cfg, no i mi jakiś tak na sprzężarce wyszło 2,5 - miało być 1,25
ale ciort - mówię sobie - zobaczę co to da :)
no dało :P
prędkość na "ponad cała naprzód" 39 węzłów ....
dopadłem konwój, w pozycji nawodnej w nocy wystrzeliłem wachlarz torped z rozpięciem 3 stopnie
no i ostatnią wyprzedziłem ....
przeorała mi bok, wybiła połowę przedziału torpedowego, zalało momentalnie przedział - torpedy poszły w diebieli ....
żyła mi z nerwów wyskoczyła - a ze dobrze pomodyfikowałem plik basic to miałem ponad 300 pocisków AP i HE do stopiątki
z konwoju zostały tylko 3 neutralne, a korwety z odległości 3 mil też z działa podziurawiłem :)
PegraWid
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 25.000 BRT

Dołączył(a): 16.05.11, 16:58

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez szymi505 » 29.08.11, 21:47

Była noc...rezerwa tlenu spadła do poziomu 50 % więc chciałem się wynurzyć.Nagle słyszę komunikat oficera wachtowego "Zauważyliśmy okręt " wiec wychodzę na pomost rozglądam się i widzę jakieś 20 metrów od rufy okrętu niszczyciel clemson.Alaaaarm :!: :!: .Niszczyciel zaczął mnie ostrzeliwać i trafił w kabiny rufowe.Na szczęście udało mi się zniknąć w głębinach a salwa bomb głębinowych nie uszkodziła mojego okrętu :D
szymi505
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 7.000 BRT

Dołączył(a): 19.08.11, 15:08

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Kpt.G » 02.09.11, 19:29

słiiit.... IXC U-130 wpływamy w wynurzeniu do portu (NY o ile dobrze pamiętam) Amerykańskiego ..(początek 42 roku) duża mgła omijamy sieć zanurzenie.... 2-3km daalej.. BACH... druga zapora... wynurzenie bez poważnych szkód.. dalej Naprzód! po kilku minutach alarm.. Atakują nas (bateria na brzegu)... zanurzenie... znowu bez uszkodzeń.. w samym porcie dużo zmakowitych kąsków...w sumie w porcie tym spędziłem 39h topiąc kilka handlowców 2 niszczyciele i lekki krążownik i pasażera dużego (20-30tys?? nie mogę sobie przypomnieć) i 2 mniejsze(po 14 tys)... wyszło w sumie nieco ponad 72tys ton.. no dobra.. odwrót.. wypływam drugim wyjściem na powierzchni jedna zapora minięta... nagle ostrzał z baterii.. zanurzenie..wprost w drugą zaporę... :shock: cała wstecz i szasowanie.. i na powierzchni w sporej panice na całej naprzód nad tym cholerstwem.. 2 trafienia zanurzenie.. uff płyniem dalej...w bezpieczniejszym miejscu (100-200km od brzegu) torped 5 i full ammo 105mm... sporo jeszcze paliwa.. więc krążymy!! 2-3 dni później STAATEEEK.. podchodzimy bliżej atak torpedowy (2 torpedy trafiony), idziemy na południe! Prędkość 14... jak najszybciej z miejsca zdarzenia... kilka godzin póżniej spotkanie z kolejnym, zatopiony, kurs na zbliżenie do brzegu... jakiś czas później widać znowu brzeg US i A.. szybko kontakt złapałem.. 2 statki zbliżenie.. uzbrojone Brytole...nieostożny... i BAM... kilka salw i znikam pod wodą.. kolejne uszkodzenia... dziękuję postoję... wracam...(powrót 3 tygodnie później w Lorient i 49 alarmach lotniczych i 3 spotkaniach z Brytyjskimi grupami eskortowymi) okręt miech w remoncie, a ja z Liśćmi Dębowymi skończyłem...
Kpt.G
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 52.000 BRT

Dołączył(a): 16.04.10, 19:53
Lokalizacja: z Wawy.. chlip....daleko od morza...... ;(

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez PegraWid » 30.09.11, 23:11

po gruntownej lekturze evana i jego sposobu na XXI od początku wojny , zabrałem się za IX2D i posadziłem w Kiel'u
do tego GWX i kilka zmian na tiff'ach :) 100% realizmu ale po modyfikacjach na plikach taka IXtka rozwija na powierzchni 35 węzłów :)

gdzieś tak około lata 1941, obleciałem sobie patrol, jakiegoś małego potraktowałem ze 105tki dość szybko puścił dymem :)
wizyta w jakimś porcie anielskim, kilka eelów wbite w jakiś amunicyjny i węglarkę :) lece na francuzów - wszak jeszcze są w stanie wojny i w portach moze stać dużo tego dobra :)
w portach lipa ale na biskajach taki sobie średni konwój wolno snuje :)
no to za nimi :) kuken czy nie ma jakiś zębatych, lipa same towarówki, mniejsze większe do wyboru do koloru kilka neutralnych :)
myśle łeee fajnie, czysty zarobek :) kombinacje z torpedami, seryjnie z mili po dwie z rozstawem 1stopień, tak po dwie na komin ;)
taaaa
ale na mape to nie popatrzyłem bo po co, wachtowi się coś drą - zamiast w jakimś ludzkim jezyku to po mniemniecku
no i obudziłem się jak mi jakiś kawałek żelastwa wylądował na silniku i z prędkości mi zostało wielkie G
no to nura, zanurzenie alarmowe, skręt w lewo, cała wstecz, toischka bausetzen czyli kolekcja wabików cała prawo cała naprzód 10 sekund ster zero, prędkość 1węzeł i spadam na głebokości 80m byle dalej ....
taaa
sabat czarownic zleciały się dwa czarne łabądki i flower się pojawił mi po jednej dość mocno wcelowanej puszce konserw wywaliło rufowy z torpedami i zalewa poważnie
normalnie szał

coś mi do głowy strzeliło, mam całą obsadę 105tki, 4x40działko plot też z obsadą - a w morde najwyżej mnie zatopią - jazda szasowanie wynurzenie, całą naprzód sprężarka full i kręcimy kółka
pal licho konwój - coś się tam dymi a ja co miałem wolnego do remontu i pompowania
obsada momentalnie na dziale i łoje z HE w czarnego, ooo zakurzył się już jest ok, dostał jeszcze kilka kulek i działa poszły w niepamięć, teraz to mi ten może nagwizdać
ciort wie skąd, się wieczorna mgła podniosła, szaro się zrobiło i już mnie tak łatwo nie mogli znaleść
strzelali gdzie co usłyszeli, a ja doskonale widząc ich, co się w kółkach przybliżyłem to kilka kulek w cos tam :)
po bitej godzinie jeden swan na dnie, drugi dziobem już w niebo, ale ciągle z boforsa pluje jadem, korweta ciągle sprytna też się we mgle kryje
przedzaił załatany, woda wypompowana można dać nura :)
szumonamiernikiem znalazłem korwete, wabikiem sobie ustawiłem i dla pewności puściłem dwie torpedki :)
z korwety pozostał tylko dym
a ja już na powierzchni i wale w co popadnie
z tych nerwów to wytłukłem wszystko, neutralnych tysz :):D
PegraWid
Fähnrich zur See
 
Tonaż: 25.000 BRT

Dołączył(a): 16.05.11, 16:58

Re: Najbardziej szalony czyn

Postprzez Olamagato » 26.12.11, 21:26

Mój najbardziej szalony czyn, to rozwalenie na powierzchni krążownika pomocniczego eskortowanego przez niszczyciela. Było to tak: Zasadzałem się na krążownika eskortowanego przez destroyera C/D, ale w pewnym momencie przy obracaniu peryskopu zamiast shifta wcisnął mi się klawisz Z, więc cichy napęd poszedł w niebyt. Krążownik był już tylko jakieś 800 m ode mnie, a niszczyciel po jego drugiej stronie. Oczywiście przez to mnie drań usłyszał zanim zdążyłem z powrotem wcisnąć "z". Krążownik rozpoczął zygzakowanie, więc skręcał właśnie na moją pozycję - za blisko, żeby puścić mu rybkę. Wkurzony, że tak głupio skopałem sobie stuprocentowe zatopienie dałem całą naprzód i ostry skręt w prawo. Ponieważ krążownik, to kawał wysokiej burty, a ja prawie się z nim zrównałem dałem wynurzenie i w ten sposób po kilku chwilach płynąłem burta w burtę. o kadłub zahaczały mnie strzały z kaemów, więc przełączyłem się na poczwórną lekką p-lotkę i zmiotłem oba kaemy, które do mnie grzały. W tym czasie krążownik przygrzał do 15 węzłów, a niszczyciel po jego drugiej stronie walił jak głupi do mnie ze wszystkich dział masakrując krążownik, który mnie osłaniał. Kierując p-lotką najechałem na wystającą osłonę działa, które było za wysoko i widowiskowo kolesi wysłałem w powietrze. No to rozgrzany walką zacząłem tymi działkami skanować mu całą prawą burtę zrobiłem go po prawej stronie bezbronnym. W tym czasie lewą stronę wciąż masakrował niszczyciel. Musiałem cały czas kombinować, żeby być przyklejonym do jego kadłuba, więc choć cały czas słychać było dźwięki rozwalanej blachy i tarcia o metal, to kadłub wcale na tym nie cierpiał. Niszczyciel zaczął wyprzedzać krążownika, żeby mnie dosięgnąć, to przełączyłem się na działo i jak tylko się wychylił z jego dziobu, to mogłem z bliska wysadzić mu tylną wieżyczkę, na szczęście krążownik zaczął robić znowu zwrot w prawo, więc znowu mnie zakrył. Nie mając w co strzelać i ponieważ nerwy mi przeszły szykowałem się do zanurzenia i schowania się pod zwalniający krążownik, ale jeszcze na odchodne puściłem mu ze 3 pociski w kadłub pod linię wodną. Ten trzeci był decydujący bo pojawił mi się napis "jednostka zniszczona", co natychmiast dało mi kopa do zanurzenia na peryskopową. Chciałem jeszcze na odchodne puścić z bliska rybkę w rufę niszczyciela, który zapewne zaraz miał się wyłonić, ale mi przeszło, więc dałem rozkaz na 170m i zacząłem schodzić. Krążownik mimo, że zniszczony nadal siłą rozpędu płynął te swoje 12 węzłów, ale zwalniał więc pomyślałem, że dopóki jestem płytko to się pod nim schowam. Zszedłem na 80m kiedy usłyszałem wybuchy z krążownika i zobaczyłem kolejny napis jednostka zniszczona. Najwyraźniej niszczyciel musiał być za blisko i oberwał od eksplozji. Zaraz skończyłem się zanurzać i po chwili napawałem się na powierzchni najlepszą wariacką akcją, w której nie użyłem ani jednej torpedy i mając na liście nawalonego działami krążownika pomocniczego. :)
Olamagato
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 99.000 BRT

Dołączył(a): 06.02.08, 12:23


Posty: 20 • Strona 1 z 1

Powrót do SH III



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 1 gość