1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>
 

Akcje ratunkowe U-Bootów wobec załóg samolotów alianckich

Moderatorzy: Jatzoo, Brodołak

Posty: 3 • Strona 1 z 1

Akcje ratunkowe U-Bootów wobec załóg samolotów alianckich

Postprzez ObltzS » 08.11.17, 20:10

Witam !


Ubocznym działaniem U-Bootów w BoA, których główne zadanie polegało na prowadzeniu bitew konwojowych i zatapianiu alianckich statków, było także - o ile pozwalały na to warunki – podejmowanie akcji ratunkowych wobec lotników, stanowiących załogi samolotów alianckich, które to samoloty prowadziły albo indywidualne patrole lotnicze w poszukiwaniu i zatapianiu niemieckich okrętów podwodnych (początkowy okres BoA), bądź to stanowiły powietrzną osłonę konwojów lub w późniejszym okresie - wchodziły w skład wspólnych zespołów i grup poszukiwawczych „Task Force” (RN, US Navy, RCN).
Załogi U-Bootów – wbrew oczekiwaniu swojego dowódcy Adm. K. Dönitza – nie pozostawały obojętne wobec losu zestrzelonych przez siebie alianckich lotników. Pomimo, iż walczyli po przeciwnych stronach, poczuwali się do wspólnoty z tymi nieszczęśnikami, którzy usiłowali po zestrzeleniu przeżyć w tak niekorzystnych warunkach, jakimi najczęściej były zimne wody płn. Atlantyku i M. Północnego.

Literatura przedmiotu odnotowuje także liczne przypadki pomocy, jakie były wykazywane wobec marynarzy tych U-Bootów, których okręty zostały zatopione przez lotnictwo alianckie (lotnicze bomby głębinowe, ostrzał okrętu, torpedy lotnicze), a oni sami pozostawali niemal na pastwę losu na środku morza – lotnicy długo jeszcze krążyli nad pływającymi marynarzami zrzucając im albo swoje indywidualne kamizelki ratunkowe lub niewielkie gumowe pontony, by chociaż cześć z pozostających w wodzie marynarzy miała większe szanse i możliwości na przeżycie …


U 30 (d-ca Oblt.z.S. Fritz-Julius Lemp) uratował dwóch lotników dwóch samolotów Blackburn Skua [MQ AM 1972 - około 56° 39'N, 15° 24'W], tj. około 280 Mm na NW od Malin Head. Akcja ta miała miejsce 14 września 1939 r. ok. godz. 15:45. U-Boot zatrzymał brytyjski statek handlowy FANAD HEAD i przygotowywał się do jego zatopienia. Brytyjski lotniskowiec HMS ARK ROYAL, będący na patrolu przeciw okrętom podwodnym, zaalarmowany sygnałem o niebezpieczeństwie, wysłał w ten rejon patrol lotniczy składający się z trzech wspomnianych samolotów typu Skua. Pierwszy samolot, który pojawił się na miejscu, został trafiony przez odłamki z własnych bomb i rozbił się, natomiast drugi nie był w stanie znaleźć U-Boota, ponieważ U 30 zszedł pod wodę. Trzeci z samolotów ostatecznie rozbił się w niemal identyczny sposób, które doprowadziły do utraty pierwszej maszyny. Obaj obserwatorzy z załóg rozbitych samolotów zginęli, a piloci zostali wzięci do niewoli przez załogę U 30.

U 206 (d-ca Oblt.z.S. Herbert Opitz) uratował sześciu lotników z samolotu typu Armstrong Whitworth Whitley dryfujących na dwóch gumowych pontonach [MQ AM 1595 - około 58 °21'N, 14 °12'W], tj. około 220 Mm na zachód od Hebrydów. Akcja ratunkowa miała miejsce w dniu 26 sierpnia 1941 r. ok. godz. 19:20. Samolot był na patrolu lotniczym przeciw okrętom podwodnym, kiedy został zmuszony do awaryjnego lądowania na morzu z powodu awarii silnika.

U 338 (d-ca Kptlt. Manfred Kinzel) uratował jednego z pilotów samolotu typu Handley Page Halifax [MQ BE 6139 - około 48° 03'N, 14° 35'W], tj. około 400 Mm na zachód od Brestu (Francja). Zdarzenie to miało miejsce w dniu 22 marca 1943 r. o godzinie 09:58. Samolot stanowiący eskortę konwoju, został zestrzelony przez U-Boota (U 338), który następnie uratował i podjął z wody mechanika pokładowego, który cudem przeżył katastrofę, wszyscy pozostali członkowie załogi zginęli.

U 238 (d-ca Kptlt. Horst Hepp) uratował dwóch lotników z Vickers Wellington [MQ CF 6544 - około 38° 51'N, 17° 26'W], tj. około 380 Mm na zachód od Lizbony (Portugalia). Akcja ratownicza miała miejsce w dniu 27 listopada 1943 r. ok. godz. 22:12. Samolot będący na patrolu przeciw okrętom podwodnym, został zestrzelony przez będącego w pobliżu U 764 ok. godz. 21:30. Tylko dwóch z siedmiu członków załogi przeżyło katastrofę.

U 1000 (d-ca Oblt.z.S. Willi Müller) uratował dwóch lotników z De Havilland Mosquito, dryfujących na gumowym pontonie [MQ AN 2391 -około 60° 15'N, 03° 36'E], tj. około 50 Mm na zachód od Bergen (Norwegia). Lotników podjęto z morza w dniu 18 czerwca 1944 r. ok. godz. 02:15 – załoga tego samolotu odbywała patrol przeciw okrętom podwodnym, ale została zaatakowana ogniem działek p. lot. przez U-Boota U 804 (dn. 16.06.'44 ok. godz. 23:00), ostrzał wyw2ołał pożar samolotu i załoga musiała awaryjnie lądować na morzu.

U 1060 (d-ca Oblt.z.S. Herbert Brammer) uratował jednego lotnika z samolotu typu Fairey Firefly [MQ AF 6277 - około 65° 27'N, 11° 52'E], tj. około 10 Mm na południowy zachód od Brønnøysund (Norwegia). Akcja ratownicza miała miejsce w dniu 27 października 1944 r. ok. godz. 09:40. U 1060 był eskortowany przez niemiecki trałowiec M-433, gdy zostali oni zaatakowani przez cztery samoloty Firefly z brytyjskiego lotniskowca HMS IMPLACABLE ok. godz. 09:30. Jeden z nich został zestrzelony, ale trałowiec, w wyniku walki jaka się wywiązała został poważnie uszkodzony. U-1060 uratował ocalałego lotnika z rozbitego samolotu, a następnie wziął na hol płonący trałowiec M-433, jednak z lotniskowca wystartowały kolejne maszyny w sile uderzeniowej 13 samolotów typu Barracuda i 3 kolejnych typów Firefly – samo0loty nadleciały ok. godz. 10:50, dokonały zatopienia trałowca oraz tak bardzo uszkodziły U-Boota, że musiał on się wynurzyć awaryjnie by nie zatonąć i skierował się na płyciznę (12 marynarzy z załogi U-Boota zginęło, a 43 uratowano; samolot został kilka dni później zniszczony przez lotnictwo alianckie).
(por. : http://www.ubootwaffe.pl/forum/u-booty/historia-u-bootow/typ-vii/u-1060-typ-vii-f-1330)

U 249 (d0ca Lt.z.S. Uwe Kock) uratował jednego lotnika z samolotu typu De Havilland Mosquito [MQ AN 2412 -około 60° 51'N, 04° 24'E], tj. około 10 Mm na północny zachód od Fedje (Norwegia). Zdarzenie to miało miejsce w dn. 24 marca 1945 r. ok. godz. 13:24. Samolot był na patrolu rozpoznawczym pomiędzy Utsira i Utvaer, gdy zauważył U-Boota zaatakował go, ale ostatecznie samolot został zestrzelony ogniem z działek p. lot. okrętu podwodnego. Nawigator zaginął, a pilot został uratowany przez U-249, który odtransportował go do Vorpostenboot V 1703 UNITAS 5 przed dalszym kontynuowaniem patrolu. Następnie pilot został przekazany do Bergen, gdzie po przesłuchaniu został ostatecznie stracony.

użyty skrót MQ odnosi się do kwadratu siatki Kriegsmarine
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.600.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Re: Akcje ratunkowe U-Bootów wobec załóg samolotów alianckic

Postprzez ted » 12.11.17, 21:49

Z tego co mi wiadomo, BdU nakazał zabierać alianckich lotników po zestrzeleniu samolotu, o ile to nie stworzy zagrożenia dla U-Boota (samolotów przeciwnika w tym rejonie mogło być zawsze więcej). Nie wynikało to jednak w pierwszym rzędzie z humanitaryzmu, ale przede wszystkim z chęci pozyskania informacji wywiadowczych od wziętego do niewoli lotnika (ów). Niemców interesowało wyposażenie samolotów, zwłaszcza ich uzbrojenie i radary, obszary patrolowania alianckich maszyn z danych jednostek lotniczych, ruch konwojów, z którymi lotnictwo współpracowało itp.
ted
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 247.000 BRT

Dołączył(a): 06.10.13, 20:35

Re: Akcje ratunkowe U-Bootów wobec załóg samolotów alianckic

Postprzez ObltzS » 13.11.17, 18:14

Witam !

ted napisał :
Nie wynikało to jednak w pierwszym rzędzie z humanitaryzmu, ale przede wszystkim z chęci pozyskania informacji wywiadowczych od wziętego do niewoli lotnika (ów).

To, co piszesz, jest inną kwestią powodów, dla których pojedynczy alianccy lotnicy byli brani na pokład U-Bootów (prawdopodobnie maksymalnie dwóch, z uwagi na ciasnotę na U-Boocie i ... dodatkowe racje żywnościowe, które nigdy nie uwzględniały zarówno jeńców oraz ewentualną pomoc w postaci przekazywania niewielkich zapasów rozbitkom na tratwach) - dla Niemców niewątpliwie ważną i istotną, gdyż posiadane przez nich informacje miały kluczowe znaczenie dla wywiadu.
Jednak jak sam doskonale się orientujesz, Niemcy zawsze byli o jeden krok z tyłu w dziedzinie radiolokacji i nawet nie zbliżyli się do alianckiego poziomu (głównie późniejsze wyposażenie U-Bootów w te środki, które nadal były niedoskonałe) - nie potrafili zatem praktycznie wykorzystać zdobytych informacji w tej dziedzinie.
Po roku 1943 olbrzymi aliancki "parasol lotniczy", głównie nad wodami płn. Atlantyku nie pozwalał już na taką swobodę w podejmowaniu ataków na konwoje, jak w pierwszym okresie BoA - lotnictwo oraz tzw. grupy poszukiwawcze skutecznie uchroniły wiele konwojów (więcej ich dotarło do celu nie atakowanych przez U-Booty, niż odniosło jakiekolwiek straty) - wojna ma różne oblicza, ale jest wiele przykładów na to, że obie strony tak do końca nie traktowały siebie jak zajadłych i nieprzejednanych wrogów ...
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.600.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa


Posty: 3 • Strona 1 z 1

Powrót do II Wojna Światowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron