1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Sprawny U-boot z nieżywą załogą

Moderatorzy: Jatzoo, Brodołak

Posty: 12 • Strona 1 z 1

Sprawny U-boot z nieżywą załogą

Postprzez Korvettenkapitan » 11.03.05, 00:27

Witam.

W książce "Rycerze głębin" L.Thomasa - Edgar Spiegel von und zu Peckelsheim mówił coś o jednym z trzech U-bootów, które wyszły w piątek trzynastego.
Dwa wróciły, jeden odnalazł się po sześciu miesiącach u brzegów Anglii, ale z nieżywą załogą. Czy ktoś wie może coś bliżej o numerze tego U-boota?

Pozdrawiam.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez PL_U-96 » 11.03.05, 09:12

ELLO Dokladnie sam posiadam ta ksiazke i tez mnie to bardzo zdziwili- jak i latajaca torpeda- ale niestety mi sie nie udalo nigdzie znalezc nic na temat tego U-BOOT-a
PL_U-96
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 93.000 BRT

Dołączył(a): 19.09.04, 18:11
Lokalizacja: Sosnowiec / 100lica

Postprzez Korvettenkapitan » 11.03.05, 22:07

Witam.

Sporo szczęścia miał de la Periere z "torpedą, która przeskoczyła U-boota", bo inaczej nie miałby czego opowiadać L.Thomasowi...

Ustaliłem, że najbardziej prawdopodobnym U-bootem jest U-31, który został utracony z nieznanych przyczyn od 13 stycznia 1915 roku. Według www.uboat.net odnalezienie i zaholowanie U-boota do portu brytyjskiego jest nieprawdziwą wojenną historią.

Pozdrawiam.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez PL_U-96 » 11.03.05, 22:27

A czytales ksiazke DO OSTATNIEGO SALUTU BANDERZE GEORGA VON TRAPP-a?? Fajnie tam opowiada jak HERBACIARZE robili w jajo torpedowce niemieckie i austryiackie, ktore zazwyczaj widzac peryskop okretu podwodnego chcialy go staranowac no to BRYTOLE zaczeli umieszczas drewniane kije imintujace peryskopy na... minie :D
PL_U-96
Oberfähnrich zur See
 
Tonaż: 93.000 BRT

Dołączył(a): 19.09.04, 18:11
Lokalizacja: Sosnowiec / 100lica

Postprzez Korvettenkapitan » 11.03.05, 22:36

Właśnie zamierzam na Wielkanoc sobie tą książkę zakupić (aż wstyd się przyznać, że nie czytałem :( ).

Fortel dość ciekawy i zabójczy, tylko trzeba go było stosować z umiarem, bo Niemcy i Austriacy mogliby nabrać podejrzeń widząc "las peryskopów" :D

Pozdrawiam.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez Korvettenkapitan » 30.10.05, 21:32

Okazało się, że cała ta historia ze sprawnym U-Bootem z nieżywą załogą była mitem czasów I w.św.

uboat.net zaprzecza tej całej historii.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Zagadki

Postprzez Florek » 24.06.07, 19:54

Może był to mit a może nie. W każdym razie takie przypadki się zdarzają...i to nawet w XXI wieku.

2 maja 2003 roku chiński rybak w czasie połowu, zauważył peryskop. Okazało się że znalazł dryfujący okręt podwodny typu Ming III, należący do Marynarki Wojennej Chińskiej Republiki Ludowej. Okręt odcholowano do portu i wiecie co się okazała ? Cała 70-osobowa załoga była martwa.
Okręt zaginął 16 kwietnia, a więc dryfował z martwą załogą przez 16 dni.
Prawdopodobnie załoga przed zanurzeniem nie wyłączyła silników Diesla, które wyssały powietrze i w efekcie załoga się udusiła.

Może na którymś z niemieckich U-bootów też się to zdarzyło...
Florek
Leutnant zur See
 
Tonaż: 161.000 BRT

Dołączył(a): 25.09.05, 15:21
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Sprawny U-boot z nieżywą załogą

Postprzez Lukassus » 15.05.13, 16:12

Jak można nie wyłączyć diesla podczas zanurzania :shock: . To chyba coś świadczy o poziomie Chińskiej MW
Lukassus
Leutnant zur See
 
Tonaż: 150.000 BRT

Dołączył(a): 10.05.13, 16:06

Re: Sprawny U-boot z nieżywą załogą

Postprzez Uapa » 15.05.13, 19:19

Lukassus napisał(a):Jak można nie wyłączyć diesla podczas zanurzania :shock: . To chyba coś świadczy o poziomie Chińskiej MW

Rutyna vel błąd ludzki.
Uapa
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 289.000 BRT

Dołączył(a): 21.04.05, 19:21
Lokalizacja: Alt Stettin

Re: Sprawny U-boot z nieżywą załogą

Postprzez SnakeDoc » 15.05.13, 22:31

Uapa napisał(a):
Lukassus napisał(a):Jak można nie wyłączyć diesla podczas zanurzania :shock: . To chyba coś świadczy o poziomie Chińskiej MW

Rutyna vel błąd ludzki.


Dokładnie tak - rutyna lub głupi błąd. Taki wypadek bardzo łatwo sobie wyobrazić.

Komandor Romanowski w "Torpedzie w celu!" przytacza następujący wypadek, który wydarzył się na Dziku, na przełomie kwietnia i maja 1943 roku:

Przed przybyciem do Algieru Dzik miał przykry wypadek, którego przyczyną było, jak zwykle głupstwo.
Okręt po całonocnym pobycie na powierzchni miał jak zwykle przed świtem zanurzyć się. Kazałem zejść obsadzie pomostu na dół i dałem klakson. Stojąc na pionowej schodni trzymałem rączkę włazu, by go zamknąć, skoro ucichnie odgłos diesli. Usłyszałem odpalenie odwietrzników, okręt przyjął normalny trym i zaczął schodzić pod wodę. Diesle wciąż pracowały. Gdy woda poczęła pokrywać pomost, zamknąłem właz i nacisnąłem kilka razy klakson sądząc, że w dieslach pierwszy klakson nie był słyszany.
Krzyknąłem do centrali, by zamknęli odwietrzniki i szasowali balast pierwszy i szósty. Głos mój jakoś dziwnie zabrzmiał mi w uszach. Uczułem brak tchu i zrobiło mi się słabo. Omal nie zleciałem ze schodni. Jak się utrzymałem - sam nie wiem, przypuszczam bowiem, że na chwilę musiałem stracić przytomność. Nie wiem również, jak zeszedłem do centrali. Prawdopodobnie zsunąłem się, trzymając kurczowo poręczy.
Gdy odzyskałem zdolność jasnego myślenia, sytuacja była już opanowana. Porucznik Kłopotowski, mój zastępca, oraz bosman Nowacki wykazali przytomność umysłu i uratowali okręt.
Czyja tu była wina?
Obsługa diesli na klakson winna była natychmiast odciąć dopływ paliwa do silników. Czynność ta wykonywana jest przez przełożenie rączki manewru w odpowiednim kierunku. Otóż na prawym silniku bosman Ziajka, człowiek o ogromnej sile fizycznej, odkręcił tak mocno zawór, że starszy zmiany nie mógł go zamknąć. Diesel w pracy pochłania ogromną ilość powietrza. Po zamknięciu przeze mnie włazu diesel w mgnieniu oka wybrał powietrze z wnętrza okrętu. Widząc, co się dzieje, bosman Nowacki zatrzasnął gródź między centralą i dieslami, a porucznik Kłopotowski zamknął odwietrzniki i dał szas - inaczej wszyscy by stracili przytomność z braku powietrza. Potem dano szas przedziału , który dostarczył dostatecznej ilości powietrza, aby można było otworzyć odwietrznik we włazie kiosku i wreszcie właz, bosman Ziajka sam zatrzymał diesel, wyginając przy tym masywną żelazną rączkę manewru. Z diesli wyniesiono nieprzytomnych wszystkich ludzi, którzy tam się znajdowali. W pomieszczeniu posiadającym dostateczną ilość świeżego powietrza szybko przyszli do siebie.


W przypadku okrętów podwodnych idących pod chrapami takie wypadki są jeszcze bardziej prawdopodobne.
SnakeDoc
Fregattenkapitän
Fregattenkapitän
Moderator Team
 
Tonaż: 545.000 BRT

Dołączył(a): 07.08.07, 20:55

Re: Sprawny U-boot z nieżywą załogą

Postprzez Lukassus » 16.05.13, 18:34

Macie racje tylko szkoda że przy takich głupich pomyłkach ginęły całe załogi :(
Lukassus
Leutnant zur See
 
Tonaż: 150.000 BRT

Dołączył(a): 10.05.13, 16:06

Re: Sprawny U-boot z nieżywą załogą

Postprzez ted » 04.02.14, 00:26

Panowie - odtąd BEZ KOMENTARZA. Nasz czas jest cenny - i lepiej go pożytkujmy.
Ostatnio edytowano 22.06.14, 19:57 przez Jatzoo, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Usunąłem wszystkie zbędne i niezwiązane z U-Bootwaffe posty
ted
Oberleutnant zur See
 
Tonaż: 275.000 BRT

Dołączył(a): 06.10.13, 20:35


Posty: 12 • Strona 1 z 1

Powrót do I Wojna Światowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość