1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Otto Weddigen - bohater?

Moderatorzy: Jatzoo, Brodołak

Posty: 16 • Strona 1 z 1

Otto Weddigen - bohater?

Postprzez tobruk » 06.11.05, 19:53

Witam
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad "wyczynem" Weddigena: widzi naraz trzy okręty wojenne, trafia Aboukira, OK. Załoga opuszcza okręt, setki marynarzy są w wodzie, oba pozostałe okręty przystępują do akcji ratunkowej. I Weddigen, nawet bez konieczności zmiany pozycji kolejno trafia każdy dwoma torpedami. Dostaje za to Krzyż Żelazny.
A gdzie reguła mówiąca że nie atakuje się jednostki w akcji ratunkowej?
Czy Weddigen był prekursorem wojny totalnej, tonażowej?
Jakie macie zdanie o tym wyczynie?
tobruk
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 817.000 BRT

Dołączył(a): 18.11.03, 00:03
Lokalizacja: lubuskie

Otto Weddigen - bohater ?

Postprzez ObltzS » 06.11.05, 20:22

Witaj Tobruku !

Ciekawy temat, chętnie przyłaczę się do dyskusji, ale rozumiem, że interesują Cię przemyślane wypowiedzi a kontekst Twego pytania jest bardzo szeroki i przynajmniej dla mnie wielowątkowy. Proszę zatem o 14 dni [to chyba niewiele, bo kiedyś tow. Jaruzelski porosił aż o 90 :D ] na przygotowanie materiałów i "poskładanie" tekstu, a już czuję, że jest o czym pisać.
Pozdrowionka.
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.704.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Postprzez Korvettenkapitan » 06.11.05, 20:46

Witam.

Moim zdaniem, patrząc na wyczyn Weddigena to rzeczywiście nieco niehonorowe, jednak te trzy jednostki znajdowały się w obszarze gęsto patrolowanym przez Royal Navy, dlatego szanse na uratowanie załogi, zwłaszcza, że był dość ciepły wrzesień były duże.

O samej gęstości patrolowania obszaru świadczy fakt, że Weddigen wysłał meldunek o zatopieniu Aboukira, Hogue i Cressy dopiero rankiem następnego dnia.
Weddigen najwidoczniej myślał, że nie musi przejmować się tą częścią marynarskiego honoru, a taka okazja może się nie powtórzyć, więc zatopił tą trójkę, wiedząc, że rozbitkowie mogą zostać z bardzo dużą dozą pewności uratowani w niedługim okresie czasu.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez tobruk » 06.11.05, 21:14

Chyba jakieś znaczenie miał tu nastrój, a wydaj mi się że Weddigen był żądny krwi (czyli sławy) - popłynął prawie wprost ze swego ślubu
tobruk
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 817.000 BRT

Dołączył(a): 18.11.03, 00:03
Lokalizacja: lubuskie

Postprzez Korvettenkapitan » 06.11.05, 21:29

Niewątpliwie ślub i rozłąka go zdeterminowały, jednak samego Weddigena bardzo wielu towarzyszy oceniało jako "spokojnego, rozważnego i wyjątkowo skromnego dowódcę", dlatego choć to możliwe, nie sądzę, aby sława go interesowała. Bardziej to, żeby wypełnić obowiązek i wrócić do żony.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez Jagdtiger » 07.11.05, 10:00

Gdybym ja był dowódcą okrętu podwodnego i miałbym przed sobą jak na dłoni trzy nieprzyjacielskie okręty wojenne i to dość spore to chyba też bym się nie zastanawiał, tylko starłbym się zatopić wszystkie...
Jagdtiger
Fregattenkapitän
 
Tonaż: 506.000 BRT

Dołączył(a): 16.02.03, 20:43
Lokalizacja: 3miasto

Postprzez Myszkin » 07.11.05, 10:52

Korvettenkapitan napisał(a): jednak samego Weddigena bardzo wielu towarzyszy oceniało jako "spokojnego, rozważnego i wyjątkowo skromnego dowódcę.


Wydaje mi się, że cechy charakteru nie mają tu większego znaczenia. Mówiymy przecież o tym, czy ktoś łamie prawo lub zwyczaje czy nie. Mozna być przecież "mordercą o twarzy dziecka".

dlatego szanse na uratowanie załogi, zwłaszcza, że był dość ciepły wrzesień były duże.


...także dla tych na dole przy maszynach? :wink:
Myszkin
Kapitän zur See
 
Tonaż: 960.000 BRT

Dołączył(a): 24.05.05, 15:57
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski/Warszawa

Postprzez U-boot » 07.11.05, 18:54

Witam Panów

Moja ocena pana Weddigena jest jak najbardzie pozytywna, zrobił to co należało do dowódcy okrętu podwodnego, zatopił trzy okrety wojenne nieprzyjaciela.

To anglicy popełnili błąd !!

Nie należało podejmować próby ratowania pierwszego okrętu - to było ryzyko jakie podjeli brytyjczycy, źle oceniając zagrożenie (miny były posądzane o zagłade)
Za błędy się płaci.

Każdy z nas wie wiele o historii II wojny światowej na morzu.
Ile można podać przykładów, że do tonącego w konwoju frachtowca podchodzi niszczyciel, stopuje maszyny aby uratować załogę feralnej jednostki ? Zdarzały się pojedyńcze przypadki, ale było one ryzykowne, każdy z dowódców zdawał sobie sprawę, że gdzieś czaji się U-boot dla którego nieruchomy cel to nielada gratka.

To tyle - jak na razie :-)

Pozdrowionka
U-boot
Kapitänleutnant
 
Tonaż: 319.000 BRT

Dołączył(a): 10.09.02, 08:46
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez Korvettenkapitan » 07.11.05, 20:31

Witam.

Myszkin, Weddigen prawa nie złamał - zatopił okręt wojenny, który był normalnym celem. Zwyczaj złamał, ale co innego złamać go między Holandią i Anglią, gdzie jest dużo patroli Royal Navy (sam Weddigen meldunek o tym mógł wysłać dopiero następnego dnia rano) niż na północnym Atlantyku. A okazje tego rodzaju się nie powtarzają.

Liczył się z możliwościami ratowania załogi, które w pierwszym przypadku były bardzo wysokie (może nie dla tych, co przy maszynach, ale taka już jest wojna - przy takiej szybkości tonięcia okrętu, gdyby płynął lub stał to i tak byłyby dla nich niewielkie szanse przeżycia).

Moim zdaniem na czyn Weddigena wpłynęły właśnie możliwości ratowania załóg tych krążowników. Szanse ocalenia załóg w tym rejonie były duże, więc zatopił te okręty.
Ostatnio edytowano 08.11.05, 00:22 przez Korvettenkapitan, łącznie edytowano 1 raz
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Postprzez U-boot » 07.11.05, 21:50

Korvettenkapitan --> gdyby dowódca U-boota kierował się szansami załogi atakowanego okrętu na przeżycie - nie atakowałby :D
U-boot
Kapitänleutnant
 
Tonaż: 319.000 BRT

Dołączył(a): 10.09.02, 08:46
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez tobruk » 07.11.05, 22:16

I wcześniej nie zostałby d-cą :)
tobruk
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 817.000 BRT

Dołączył(a): 18.11.03, 00:03
Lokalizacja: lubuskie

Postprzez Korvettenkapitan » 08.11.05, 00:20

Witam.

U-Boot, Tobruk, macie rację i ja też o tym wiem, ale chciałem ukazać kol. Myszkinowi, że złamanie "zwyczaju" nieatakowania jednostek ratujących i zatopienie Hogue i Cressy nastąpiło wskutek uwzględnienia wysokich szans na przeżycie załóg przez Weddigena.

Właśnie to miałem na myśli :)

Pozdrawiam.
Korvettenkapitan
Korvettenkapitän
 
Tonaż: 436.000 BRT

Dołączył(a): 21.01.04, 22:15
Lokalizacja: Nad Bałtykiem

Otto Weddigen - bohater ?

Postprzez ObltzS » 16.11.05, 16:52

Witam !

Aby lepiej zrozumieć - jak pisze kol. Tobruk - "wyczyn" Weddigena, warto może przedstawić ogólne tło tego zdarzenia. Co wydarzyło się przed, a co nastąpiło po tym fakcie - czy czyn O. Weddigena może być jakąkolwiek cezurą i czy można uznać O. Weddigena prekursorem wojny totalnej, tonażowej?

Przed tym zdarzeniem miało miejsce kilka wypadków, które wydarzyły się na początku wojny a które nie były zauważone i nie zyskały takiego rozgłosu :
- U-21 jako pierwszy w historii U-Boot zatapia brytyjski krążownik HMS Pathfinder,
- U-17 jako pierwszy U-Boot w historii zatapia statek handlowy s/s Elitra,
- w początkach wojny zaginęły dwa U-Booty : U-15 i U-13, ten pierwszy został prawdopodobnie staranowany, natomiast o drugim brak informacji o sposobie zaginięcia,
- ten wypadek był podstawą decyzji dowództwa niemieckiej marynarki, by U-Booty przeprowadzały swe akcje pojedynczo, nie w grupach, co miało zapobiec nieuzasadnionym stratom o.p. [pojedynczy o.p. był trudniejszy do zlokalizowania].

22.09.1914 U-9 zatapia na wodach Hoofden [kierunek NW od Scheveningen] trzy brytyjskie krążowniki pancerne, każdy po 12.000 BRT. Admiralicja brytyjska nie spodziewała się obecności na tych wodach niemieckich o.p., wobec czego owe trzy krążowniki płynęły stałym kursem, z prędkością 10 w. i bez zygzakowania. A przecież trwała już wojna, były pierwsze zatopienia i pierwsze sygnały o wykryciu obecności niemieckich o.p. a mimo to nie wydano rozkazów nakazujących dowódcom okrętów RN stosowania procedur obowiązujących w przypadku wojny. Ten poważny błąd i uchybienia proceduralne prawdopodobnie w dużym stopniu przyczyniły się do tragedii załóg owych trzech krążowników pancernych.

Początkowo nawet sam Weddigen nie posiadał rozeznania, co wielkości i typu storpedowanych jednostek - sądził, że są to okręty klasy "Kent" i tak został sformułowany przez niego meldunek radiowy. Dopiero poprzez informacje podane przez Holandię Niemcy poznali rzeczywistą wielkość brytyjskich strat i nazwy storpedowanych okrętów.
Zatopienie przez U-9 trzech brytyjskich krążowników pancernych uzmysłowiło brytyjskiej admiralicji poziom realnego zagrożenia, która wydała decyzję o czasowym wycofaniu swej floty z bazy w Scapa Flow i przebazowaniu jej na wody płn. Irlandii.

Czy O. Weddigen mógł być prekursorem wojny totalnej, tonażowej prowadzonej przez o.p.?
Niewątpliwie nie - w początkach wojny to określenie jeszcze nie funkcjonowało w powszechnej świadomości a sam rozwój ówczesnych wydarzeń [jesień 1914] jeszcze nie zapowiadał tych wszystkich wydarzeń, które miały nastąpić później.

Warto może w paru zdaniach przedstawić jak doszło do tych okoliczności, które spowodowały, że ten okres w historii jest postrzegany i kojarzony z tymi właśnie pojęciami - wojny totalnej, tonażowej prowadzonej przez o.p..

Od samego początku wprowadzenia na stan flot różnych państw o.p. niejasna i niesprecyzowana była rola tych jednostek, jaką miałyby one odgrywać w przypadku przyszłych konfliktów zbrojnych. Początkowo postrzegano je jako jednostki o charakterze defensywnym [obrona wód terytorialnych oraz przeciwdziałanie blokadom morskim nieprzyjaciela]. Stanowisko to ewoluowało w poglądach sztabów marynarek aż do uznania, że o.p. mogą być wykorzystywane jako broń ofensywna zarówno w jako jednostki działające samodzielnie lub zespołowo. Taka doktryna wobec o.p. stwarzała sporo trudności o charakterze prawnym i etycznym - w przypadku ewentualnego ataku o.p. na statki handlowe nie potrafiono wówczas zdefiniować, określić i wypracować reguł dotyczących stosowania zasad przez o.p. tzw. querre de course czyli prawa pryzowego chociaż zasady te zostały już uprzednio zdefiniowane w stosunku do okrętów nawodnych atakujących statki handlowe. Problem polegał na odmiennym charakterze działań o.p. : jego istotą był skryty, przeprowadzony z zaskoczenia atak. Stanowiło to ówcześnie [okres sprzed I w. ś.] problem nie do rozstrzygnięcia - i tak brytyjski admirał John Fisher, największy w RN orędownik o.p. stwierdził w swojej opinii z 1911 r. wręcz : "okrętowi podwodnemu nie pozostaje nic innego, jak tylko zatapiać statki z załogami, bez względu na to, jak może wydawać się to nieludzkie i barbarzyńskie" .
Ówczesny brytyjski Pierwszy Lord Admiralicji W. Churchill ripostował : "Nie wierzę, aby kiedykolwiek uczyniło to cywilizowane państwo". Opinia ta była zgodna z ówczesnymi poglądami większości oficerów RN, że o.p. będą przeprowadzały atak wyłącznie na okręty wojenne zgodnie z zasadami sztuki wojennej. Doktryny wojenne z tamtych lat nie potrafiły powiązać ze sobą tych dwóch rzeczy : w wyniku zbrojnego konfliktu prowadzonego na morzu z ewentualnym użyciem o.p., dla niego samego każda jednostka pływająca czy to cywilna czy wojskowa jest tylko celem. Świat w roku 1911 nie znał jeszcze tak możliwości jak i skutków wynikających z użycia w morskich operacjach wojennych o.p.

Wydarzenia z 22 września 1914 r. były koronnym argumentem dla wprowadzenia przez Wlk. Brytanię morskiej blokady Niemiec, która była przeprowadzona z pogwałceniem praw pryzu co z kolei spowodowało wydanie przez sztab niemieckiej marynarki rozkazu z 20.10.1914 o atakowaniu przez U-Booty alianckiej żeglugi handlowej na obszarze angielskich wód terytorialnych. Kolejnym krokiem podjętym przez Niemcy było wprowadzenie kontrblokady Wlk. Brytanii. Niemcy publicznie ogłosiły ten fakt 15.02.1915 oświadczając, że wody wokół Wysp Brytyjskich zostają uznane za strefę wojenną a tym samym prawa pryzowe nie będą rygorystycznie przestrzegane - była to pierwsza w historii wojen morskich prowadzona otwarta wojna przez o.p. przeciwko żegludze handlowej.
Taka postawa spowodowała liczne głosy oburzenia i krytyki na świecie [zatopiono m. in. Lusitanię], wskutek czego Niemcy z początkiem września 1915 r. zaprzestały morskiej blokady Wlk. Brytanii.
Z początkiem 1916 r. [luty] Niemcy ponownie wznowiły morską blokadę Anglii, lecz tym razem cesarz nałożył na U-Booty szereg istotnych ograniczeń, dotyczących zatapiania statków pasażerskich oraz uzbrojonych statków handlowych znajdujących się poza strefą wojenną. Już w marcu 1916 U-Booty poważnie uszkodziły w Kanale Angielskim prom pasażerski Sussex [w wyniku ataku zginęło 25 Amerykanów]. USA zagroziły Niemcom zerwaniem stosunków dyplomatycznych - cesarz wobec powyższego wydał 24.04.1916 rozkazy związane z bezwzględnym przestrzeganiem przez U-Booty prawa pryzowego na wodach brytyjskich.
Należy nadmienić, że Niemcy w przededniu wojny były ostatnim państwem, które wprowadziło na stan swojej floty o.p. - wcześniejsze zamierzenia w tym względzie skutecznie odpierał ówczesny sekretarz stanu marynarki wojennej Großadmiral Alferd von Tirpitz [Niemcy posiadały w linii zaledwie 26 o.p. w większości o przestarzałej już konstrukcji. Anglia w tym czasie miała 76 o.p., Francja 70 o.p., Rosja 41 o.p., USA 31 o.p.]. Wzrost liczby o.p. [120 o.p. w linii i 90 w budowie] oraz rozbudowa niemieckich sił podwodnych a także zauważalne i wymierne straty brytyjskiej floty handlowej, spowodowały naciski sztabu marynarki na cesarza, by ogłosił nieograniczoną wojnę podwodną, wojnę totalną, tonażową - do tego kroku skłaniała sztabowców kalkulacja wynikająca z ilości już posiadanych i budowanych o.p., która powinna do 5 - 6 m-cy pozwolić na zniszczenie połowy floty handlowej Wlk. Brytanii. Pierwsza w historii nieograniczona wojna podwodna została ogłoszona przez Niemcy 01.02.1917, która miała sprowadzać się do natychmiastowego i bezwzględnego zatapiania na brytyjskich wodach terytorialnych każdego statku handlowego bez względu na banderę i przynależność państwową armatora. Decyzja ta była poparta także radykalnymi zmianami w dotychczasowej taktyce niemieckiej floty nawodnej - odtąd każdy niemiecki okręt nawodny miał udzielać wsparcia i pomocy każdemu U-Bootowi.
Tak w najbardziej ogólnym skrócie przedstawia się tło wydarzeń, które doprowadziły do wojny totalnej, tonażowej.

Otto Weddigen był niewątpliwie pierwszym w historii dowódcą U-Boota, który pokazał i potrafił wykorzystać realne możliwości bojowe stosunkowo niewielkiego o.p. jakim był U-9 należący już w tym czasie do jednostek o przestarzałej konstrukcji [napęd z silnikiem naftowym]. Prawdopodobnie wobec ówczesnych opinii o roli o.p. prezentowanych przez wysokich rangą oficerów RN [adm. J. Fisher] Weddigen mógł poczuć się zwolniony ze szlachetnych pobudek i rycerskiej postawy, które mogły się wydawać zbyt idealistyczne i zbyt naiwne, nie przystające do realiów tamtych czasów. Jednak atak Weddigena był wymierzony w jednostki brytyjskiej RN, a rozkaz atakowania alianckiej żeglugi handlowej na wodach terytorialnych Wlk. Brytanii został wydany przez sztab marynarki niemieckiej dopiero w miesiąc po tym zdarzeniu, uważam, że we wrześniu 1914 nie było jeszcze wszystkich przesłanek, by można było już mówić o totalnej wojnie tonażowej. Wg mnie nie był prekursorem takiej wojny - potrafił tylko skutecznie w sprzyjających okolicznościach wykorzystać nowy rodzaj broni morskiej, jakim były o.p.
Faktem jednak jest, że również i dzisiaj, blisko sto lat po tej tragedii dla załóg brytyjskich krażowników pancernych, atak ten nadal wzbudza wątpliwości i kontrowersje. Prawdopodobnie był to także i dramat dla samego Weddigena.

Po raz pierwszy też poznano zalety płynące ze stosowania o.p. : koszty i czas budowy nawodnych konwencjonalnych okrętów potrzebnych do prowadzenia zaczepnych i nie tylko operacji morskich były nieporównywalne z o.p. - Niemcy z kraju, który posiadał w 1914 r. skromną liczbę o.p. [U-9 należał do I Flotylli składającej się m. in. z 12 jednostek z silnikami naftowymi, II Flotyllę utworzono w sierpniu 1914 – było to 5 o.p. już z silnikami Diesla] w krótkim czasie wysunęły się na czołowe miejsce, której marynarka wojenna posiadała największą liczbę o.p.
Pojedynczy, przestarzałej już konstrukcji o.p. potrafił w stosunkowo krótkim czasie unicestwić 36.000 BRT tonażu wroga. Stosunek tonażowy U-9 [611 t wyporności podwodnej] do trzech krążowników pancernych wynosił jak 1 : 59, skromna ilościowo załoga U-9 bo zaledwie 25 oficerów i marynarzy wyeliminowała skutecznie z dalszej walki i służby blisko 2250 ludzi [ponad 1400 oficerów i marynarzy zginęło, uratowano 60 oficerów i 777 marynarzy] - stosunek ten wynosi jak 1 : 90. Atak U-9 wykazał jak relatywnie mało czasu przy sprzyjających okolicznościach potrzeba jednemu o.p., by skutecznie spowodować takie straty - o ile ten sam czas musiałby być dłuższy, by te same straty zadać w konwencjonalnej bitwie morskiej i jaki musiałby być stosunek sił floty nawodnej potrzebnej do zniszczenia trzech brytyjskich krążowników pancernych w konwencjonalnej bitwie morskiej.

Atak z 22.09.1914 przeprowadzony przez O. Weddigena wymusił na brytyjskiej admiralicji wprowadzenie kilku istotnych zmian :
- w początkowym okresie wycofano Home Fleet z bazy w Scapa Flow i przebazowano ją na wody płn. Irlandii w obawie przed ewentualnymi atakami niemieckich o.p. [ćwierć wieku później dokonał tego G. Prien na U-47],
- wprowadzono nakaz cyklicznych zmian kursu dla okrętów nawodnych i stosowania procedur obowiązujących w przypadku wojny,
- zakazano prowadzenia akcji ratowniczej storpedowanego okrętu przez inne jednostki pozostające w pobliżu, które miały natychmiast opuścić zagrożony rejon i oddalić się od storpedowanego okrętu w obawie powtórzenia się casusu trzech krążowników pancernych [Anglicy początkowo podejrzewali, żę HMS ABOUKIR wszedł na minę],
- zaangażowano się w prace pozwalające nad opracowaniem metod i broni służących do wykrywania i skutecznego zwalczania o.p.

Atak przeprowadzony przez O. Weddigena pozostaje do dzisiaj uznawany za najbardziej efektywny atak torpedowy pojedynczego o.p. w historii wojen morskich.

żródła : C. Blair, Hitlera wojna U-Bootów, T.I, Magnum, Warszawa, 1998;
internet

I jeszcze kilka ilustracji z tym tematem :
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.704.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Postprzez tobruk » 17.11.05, 15:25

ObltzS:
"- zaangażowano się w prace pozwalające nad opracowaniem metod i broni służących do wykrywania i skutecznego zwalczania o.p."

to akurat był bezwzględnie najważniejszy wniosek, jak pokazała historia (a raczej jak Niemcy pokazali światu w obu wojnach).

"Od samego początku wprowadzenia na stan flot różnych państw o.p. niejasna i niesprecyzowana była rola tych jednostek, jaką miałyby one odgrywać w przypadku przyszłych konfliktów zbrojnych."

zdumiewająca jest pomysłowość Niemców: przecież identycznie było ze zmianą strategii użycia czołgów ("Blitzkrieg"), lotnictwa (co już od 1-go dnia wojny odczuli mieszkańcy naszego kraju), że o esterminacji na skalę przemysłową wolę nie wspominać. A przecież w zanadrzu mieli jeszcze inne "wynalazki", jak kolejne, coraz ciekawsze wersje V, również z możliwością użycia głowic atomowych - żeby było bardziej atrakcyjnie, to nawet podwożonych pod wodą bliżej USA. I wszystkie wynalazki w wersji totalnej... Na szczęście Amerykanie w końcu powiedzieli dość.
tobruk
Kapitän zur See
Kapitän zur See
Vip User
 
Tonaż: 817.000 BRT

Dołączył(a): 18.11.03, 00:03
Lokalizacja: lubuskie

Otto Weddigen - bohater ?

Postprzez ObltzS » 18.11.05, 18:14

Witam !

Rzeczywiście należy przyznać, iż w dziedzinie różnych wynalazków, udoskonaleń i ulepszeń zastosowanych w tzw. technice wojskowej inicjatywa i pomysłowość Niemców była olbrzymia. Dotyczyło to również o.p. - wiele innowacji zostało przejętych po wojnie przez marynarki innych krajów - okładziny gumowe zewnętrznego poszycia kadłuba, kształt kadłuba i kiosku typu XXI, który na długo wyznaczył kryteria dotycz. projektowania i budowy konwencjonalnych o.p. z napędem klasycznym, a zapożyczenia tych rozwiązań technicznych i konstrukcyjnych można odnaleźć w późniejszych projektach amerykańskich i radzieckich a zwłaszcza ukształtowanie rufowej części typu XXI, które w tamtych czasach [lata 40-te i 50-te ub. stulecia] charakteryzowało się najlepszymi współczynnikami oporu hydrodynamicznego - badania nad tym zagadnieniami były prowadzone przez amerykańskich i szwedzkich specjalistów MW. Rzeczywiście jak pisze kol. Tobruk były plany i zamierzenia budowy U-Bootów mogących przenosić pociski typu "V" - prawdopodobnie w tym należałoby doszukiwać się pierwowzorów dzisiejszych atomowych o.p., które stały się najlepszymi z możliwych nosicielami tak kierowanych pocisków rakietowych [wersja "lokalna"] jak też i rakiet balistycznych z głowicami nuklearnymi [wersja "globalna"].
Wizje i myśl tak techniczna jak i naukowa wyprzedzały czasem swoje czasy i były używane do zbrodniczych przecież celów, ale to właśnie m. in. W. von Braun pozwolił Amerykanom nie tylko spełnić ich sen o kosmosie ale również zapewnił zdecydowane prowadzenie w ich wyścigu z byłym ZSRR w dziedzinie technologii napedów rakietowych. Ale chyba za bardzo odchodzimy od właściwego tematu ...
ObltzS
Admiral
Admiral
Moderator Team
 
Tonaż: 1.704.000 BRT

Dołączył(a): 05.07.05, 19:31
Lokalizacja: Polska południowa

Postprzez Myszkin » 21.11.05, 11:35

Witam,

- U-17 jako pierwszy U-Boot w historii zatapia statek handlowy s/s Elitra,


gwoli ścisłości - "Glitra" :)

Wyczyn Weddigena jak najbardziej można nazwać cenzurą - oto do akcji wkroczyły op, wielkie zagrożenie dla wszystkich jednostek nawodnych bez względu na to, czy op miał do czynienia z okrętem liniowym czy z parowcem.

A czy można go uznać za prekursora wojny totalnej, tonażowej? Moim zdaniem nie, wiemy przecież że nieograniczona wojna podwodna była konsekwencją trudnego położenia Niemiec w 1917 roku, rozwojem skutecznych środków do zwalczania op (także niezgodnych z prawem statków-pułapek, Anglicy wprowadzając Q-ships sami prosili się o wojnę totalną).
Pozdrawiam.
Myszkin
Kapitän zur See
 
Tonaż: 960.000 BRT

Dołączył(a): 24.05.05, 15:57
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski/Warszawa


Posty: 16 • Strona 1 z 1

Powrót do I Wojna Światowa



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron